Wczoraj w pewnym znanym i cenionym markecie budowlanym stoję w kolejce za jakimś maxisebixem (solara, pół kilo żelu na głowie, różowa koszulka, biały zegarek z tarczą większą od głowy sebixa itp.)
Kasjerka nabija jego rzeczy i na końcu (jak to często bywa w marketach budowlanych) pyta o kod pocztowy
Następuje dialog:
Kasjrka:
Kasjerka nabija jego rzeczy i na końcu (jak to często bywa w marketach budowlanych) pyta o kod pocztowy
Następuje dialog:
Kasjrka:






















Człowiek od razu wiedział co będzie następne.
źródło: comment_fSKpv0qhjAmCev792H7fqEqu3uchHv9E.jpg
Pobierzźródło: comment_qpdpv3huSelaLgIiCIWh7Ig34YmpED3I.jpg
Pobierzźródło: comment_5vvWnKO8ARdv5J4nToCFbadUJ4irxqqb.jpg
Pobierz