Grałem w wieku 12 czy 13 lat w lokalnym małym klubiku na mazurach w juniorach. Graliśmy jakiś mecz o złote kalesony w Węgorzewie. Miałem to nieszczęście że byłem skrzydłowym którym nie imponował szybkością i filigranowy zawodnik z Węgorzewa totalnie mnie zezłomował wtedy. Któregoś razu odpaliłem se ekstraklase a ten sam typ popylał na skrzydełku w rakowie. To był patryk kun, a pamiętne (dla mnie na pewno) złomowanie mnie spowodowało że pociemniało mi

Mihajuj








