Pijany dostawca pizzy został zatrzymany przez policjantów w Siedlcach. Wpadł, bo przywiózł pizzę... do komendy. Okazało się, że to nie funkcjonariusze złożyli zamówienie.
@silaglosu: Pomysł przedni, ale z drugiej strony trochu niebezpieczny, bo gość mógł zrobić komuś krzywdę jadąc na komendę. Do tego albo dostawca nie znał miasta i adresów albo był na tyle pewny siebie, że pojechał z zamówieniem na komisariat.
Facet chciał iść na polowanie i ustrzelić konkretną zwierzynę. Prosi leśniczego o możliwość odstrzału dzika. - Panie dziki są teraz pod ochroną nie da rady. - To może sarna. - Nie da rady też są pod ochroną. - To do czego niby mam qyrva strzelać ? - Hmm to może dam panu pozwolenie na rumuna.