Zaczęłam terapię przede wszystkim z powodu depresji. Moja terapeutka poleca konsultację psychiatryczną, aby dobrać odpowiednie leki regulujące nastrój (jako wsparcie w terapii). Przyznam, że trochę się cykam brania leków. Nie zamykam się całkiem na taką możliwość, ale pomyślałam, że może ktoś tutaj podzieliłby się swoimi doświadczeniami. Jak wyglądał proces dobrania odpowiednich leków, jak się po nich czuł, czy trudno było je odstawić, czy były skutki uboczne i jakie? Będę bardzo wdzięczna, jeśli
@Kameralistka: na początek pewnie dostaniesz jakies SSRI, przy wchodzeniu na dawkę mogą wystąpić skutki uboczne, najczęściej mdłości. Jak dobrze na nie zareagujesz to zostaniesz na tym. Generalnie nie pogarsza to życia mocno, mozna prowadzic auto itp. Jesli nie bedzie efektów no to wieksza dawnka albo kombinowanie z czyms innym. Dobór lekow to niestety często metoda prob i błędów. Nie ma czego sie bać imo
@Niski_Manlet: żaden zdrowy na umyśle człowiek nie będzie czuł pociągu do jakiegoś patusa. Te laski ewidentnie mają jakieś problemy emocjonalne za sobą. Może wychowały się bez ojca, może ojciec był wybuchowy i niedostępny emocjonalnie, może matka była uległa. Uj wie. Ale to nie jest normalne. Można im wybaczyć tę głupotę, bo są bardzo młode. Życzę im pójścia na terapię. No chyba, że to parodia i fejk, ale umówmy się takie
@KRZYSZTOF_DZONG_UN: Zgadzam się z Tobą i bardzo mnie to boli, jednak mimo wszystko nie chciałabym się urodzić atrakcyjniejszą i głupszą. Dla mnie świat stoi na głowie i często nie mogę tego znieść, dlatego staram się budować wokół siebie swoją rzeczywistość, żyć w zgodzie ze sobą i pielęgnować swoje wartości na przekór wszystkiemu. Czasami jest tam samotnie, jednak nie jestem w stanie iść ze sobą na kompromis. A tych wszystkich nieświadomych
@Yolanty: mojej mamie zdarza się zostawić psa w aucie, ale max na 5-10 min, kiedy musi na szybko gdzieś wyskoczyć, zazwyczaj po jakimś długim spacerze z piesełem, kiedy jest wybiegany, wracając ze spaceru po drodze do domu, myślę, że to jest ok. Natomiast w lecie w tych temperaturach to absolutnie jest nie do przyjęcia. Przy upałach w ogóle mało spaceruje z psem w ciągu dnia, długie spacery ogarnia rano i
Ostatnie zdjęcie mej ukochanej suczki. 14 lat razem. Było już wiadomo, że przyjdzie ten czas... ale nie da się na to przygotować. Wieczorem nie dokończyła jedzenia... Rano zaczęła się dusić i trzeba było już podjąć decyzję, czy przedłużać jej życie o dzień czy dwa... czy dać odejść. Nie mogę się pozbierać, a to już dwa dni. Kochajcie swoje pieski. #pies #psy #pokazpsa #feels
Jesli nie bedzie efektów no to wieksza dawnka albo kombinowanie z czyms innym. Dobór lekow to niestety często metoda prob i błędów.
Nie ma czego sie bać imo