@JohnWayneGacy: Najzabawniej to wygląda ze starszym pokoleniem po 40tce "A bo za moich czasów zapraszano na domówki, szliśmy z kolegami pograć w piłkę, nie było Facebooka i Tintera, a mimo to każdy szczun znalazł swoją sympatię" itd. Ja co prawda jeszcze należę do tego pokolenia wczesnych millenialsów, który już nie nadążą za tym wszystkim, ale odnoszę wrażenie, że oni całkowicie zamknęli się w swojej bańce i w ogóle nie dostrzegają
@JohnWayneGacy: 600 imigrantów utoneło ostatnio na morzu śródziemnym i nikt się zabardzo nie przejął ( nie to że sie ciesze z ich smierci). Z drugiej strony wielki płacz bo paru bogoli utoneło w łodzi podwodnej praktycznie na własne zyczenie ignorując jakość wykonania. Ludzie nigdy nie będą równi zawsze bedzie lepszy gorszy i wbrew pozorom kiedy to zrozumiałem moje życie zrobiło sie chociaż odrobinę łatwiejsze.
Niestety fabula o przegrywie siedzącym w piwnicy by się nie sprzedała
@JohnWayneGacy: dlatego nie ma seriali o przegrywach, akurat Mr Robot mi się podobał (poza drugim sezonem) a Elliot to taki przegryw oczami normików, tak to dla nich właśnie wygląda xD
@Polnischefuhrer: No np raz chciałem posłuchać muzyki w busie bo dość długa trasa i puściłem sobie taki album co bardzo lubię ale jest dosyć nieortodoksyjny. Mam słuchawki bezprzewodowe, założyłem je i puściłem, mówię "co tak cicho" to podgłośniłem na maksa. Dopiero przy wyjściu zauważłem że dźwięk nie leciał ze słuchawek tylko z głośnika. Czyli byłem DJ-em bez słuchawek przez całą trasę. Przesłuchałem prawie cały album i każdy to słyszał, jakieś
@Polnischefuhrer: Albo jeszcze gorsza, kiedyś pracowałem w pizzerii, i generalnie robiłem wszystko - od obsługi klientów po sprzątanie, gotowanie itd. Miałem takie stare, wytarte spodnie co miały dziury, ale myślałem że nic wielkiego. Więc sobie tak pracuję, byłem sam (oprócz dostawcy), miałem zmianę całodzienną, obsługiwałem klientów itd. Potem mówię cyk, czas do chaty ale jak zdejmowałem spodnie, to zauważyłem w lustrze - gigantyczna dziura na całą dupę. Dosłownie dupę miałem
@JohnWayneGacy co to za gadanie? Chore dzieci nie są niczemu winne i mogą wyjść na ludzi, wyzdrowieć, robić dobre rzeczy. A to był zwykły zaszczany menel i cpun. Odpad ludzki co całe życie zdążał do tego momentu wczorajszego. Był zabawny jak na menela i bardzo charyzmatyczny w jakiś sposób, cholera jasna, ale nie zapominajmy, ze to było dno. Chyba to jakiś syndrom sztokholmski z tym żalem po j00rze
PO PROSTU ZAŁÓŻ FIRMĘ BRO!
Nieważne, że nie masz biznesplanu, środków na to ani umiejętności lub rzeczy, które się dobrze sprzedadzą. PO PROSTU ZAŁÓŻ FIRMĘ BRO!