wiadomo że to się nie wydarzy w moim przypadku, ale jak sobie myślę o możliwym seksie z różową, to jest to dla mnie jakaś wyprawa na Mount Everest. Na bank jestem w jakims stopniu autystyczny, neuroatypowy czy jak to się tam nazywa. Normalny człowiek przed 1 razem też się jakoś stresuje pewnie, ale raczej czeka na to z ekscytacją i przyjemnością, dla mnie robienie tego byłoby dziwne i niezręczne, nie wspominając o