#iwonawieczorek
Powracając do wątku Patryka to nie rozumiem jednego:
chłopak kłamał w zeznaniach co mu udowodniono, wielokrotnie zmieniał wersję, zasłaniał się niepamięcią. OK. Może był naćpany, pijany, nie wiadomo. Podczas przesłuchań zachowywał się niepewnie i sprawiał wrażenie, jakby "siedział na rozżarzonych węglach".
(…) „Nikt go nie zapytał, gdzie tak naprawdę był rano 17 lipca 2010 roku. Nie poszedł wtedy do domu. Są zabezpieczone dokumenty z przekaźników i billingi”.
Powracając do wątku Patryka to nie rozumiem jednego:
chłopak kłamał w zeznaniach co mu udowodniono, wielokrotnie zmieniał wersję, zasłaniał się niepamięcią. OK. Może był naćpany, pijany, nie wiadomo. Podczas przesłuchań zachowywał się niepewnie i sprawiał wrażenie, jakby "siedział na rozżarzonych węglach".
(…) „Nikt go nie zapytał, gdzie tak naprawdę był rano 17 lipca 2010 roku. Nie poszedł wtedy do domu. Są zabezpieczone dokumenty z przekaźników i billingi”.





To jest nagranie z monitoringu „Bacówka” ogólnie znane i wałkowane milion razy. Nagranie trwa 9.19 min.
Iwona idzie w 5.08 minucie. Na lewym ramieniu ma torebkę. Idący za nią „ręcznik” znika z pola widzenia kamery w 5.21 min.
Następnie kamera robi zbliżenie na znikających w oddali przechodniów, po czym skupia się na wejściu na plażę nr 63, następnie obraca się w drugą stronę deptaka, dokąd poszła Iwona, a za
źródło: Zrzut ekranu 2026-01-31 o 10.31.50
Pobierz