@Robert_robinson: Ja byłem u niej ostatnio za 400zł z 2-3 lata temu. Jechałem z drugiego końca Polski specjalnie xD i podobało mi się, że miałem praktycznie 99% pewności, że nie zostanę wystawiony pod drzwiami (już zdarzyło mi się przejechać pół Polski by tylko pocałować klamkę u divy przed adresem) Ogólnie to chyba największa klasyka na rynku div w Polsce. Porównałbym ją do burgera drwala - overpriced, nie ma tragedii ale
@Horrorystyczny_Demon_Pagona: Zamierzasz wracać do ćwiczeń i środków? Ja kiedyś też ćwiczyłem i waliłem teścia chwilę, ale jestem samym pierwowzorem przegrywa - 165cm wzrostu, szerokie biodra, rib flare itp. W sumie mi tam nie potrzeba wyglądu, chodzę na divy i dobrze się bawię. Ty mógłbyś na luzie próbować jakieś onsy działać jakbyć popracował trochę
@midnightwanderer: Raz jak poszedłem na sapera to miałem taką sytuację, że drzwi otworzyły dwie divy w jednej osobie. W sensie typiara ważyła 2x tyle, ile miała napisane w ogłoszeniu. Ja byłem tak s---------y, że nie potrafiłem odmówić i n-----------m wielorybice od tyłu. Wgl nie mogłem dojść i skończyło się na tym, że zwaliłem ręką na podłogę. Za całą zabawę zapłaciłem na dodatek 500zł. Fajne życie przegrywa
@De_Fault: Na garso czym starsza i grubsza tym lepiej. Najlepsi są ci admini tego forum co mają jeszcze mniejsze iq niżeli użytkownicy - pamiętam była akcja, że diva z Trójmiasta im zagroziła pozwem za opisywanie spotkań z nią na forum i ci kretyni usunęli wątek xDD (prawnie nie mogłaby im ona nic zrobić) albo odpowiedni szablon pisania tych opinii rodem z urzędu - tak restrykcyjny. A najlepsze, że fejkowe opinie
@Anonim5: Kiedyś poszedłem na sapera na dużym ciśnieniu i okazało się, że diva waży tak dwa razy tyle, co było podane w ogłoszeniu. Przez moje s----------e nie umiałem odmówić i zostałem do końca. Nie mogłem dojść nawet przy lodzie i zwaliłem sobie sam ręką na podłogę. Za wszystko jeszcze zapłaciłem 500zł. Może nie jest to niebezpieczna sytuacja, ale za to żałosna.
@movsd: Ja podczas mojego pierwszego razu 7 lat temu też tak miałem. Totalne emocjonalne wyłączenie, myślami byłem gdzieś indziej i nie patrzyłem się nawet na divę. Potem jak zacząłem chodzić regularnie to strach i apatia minęły (nie całkowicie, bo nadal mnie ściska w żołądku jak stoję pod klatką i dzwonię domofonem) i potrafię bardziej być "tu i teraz" ciesząc się widokami i dotykiem. Ogólnie cały erotyzm jest mocno przereklamowany i
@Viton99: Właśnie zauważyłem, że średni wiek divy na przestrzeni lat poszedł w górę, ciężko znaleźć teraz fajną małolatę. Młode szoniska nie chcą się bawić w diving tylko zakładają jakieś onlyfanse. Większość młodych div w Polsce stanowią Ukry albo inne wschodnie dziewczyny.
@Horrorystyczny_Demon_Pagona: Zawsze można grać na cheatach i pójść na divy. A jak komuś zależy na szczerym pożądaniu i szczerej relacji to mam jednak przykrą wiadomość - człowiek (szczególnie kobiety) podświadomie zawsze będzie chciał prokreować z najbardziej warościowymi gentycznie jednostkami. Większość facetów w małżeństwie spełnia rolę betabankomatu i zyskuje swoją pozycję w rodzinie jako ten, kto może coś dostarczyć. To jest tak jak ze śmiercią - nie można się wściekać na
@Anonim5: Ja mam podobną sytuację (tylko, że ja pracuję z domu). Mówiłem zawsze, że albo muszę coś ogarnąć związanego z pracą albo, że po prostu idę na spacer. Powiedz, że dawno nie byłeś na mieście i chcesz sobie samemu pochodzić by głowa odpoczęła czy coś.
@Anonim5: Można też chodzić na spacery po ciemku. Miasto jest nawet piękniejsze wtedy czy coś xDDD. Ja ogl zawsze starałem się chodzić na divy jak najwcześniej, gdyż chciałem być pierwszy albo być jednym z pierwszych danego dnia i nie dymać jeszcze ciepłej divy po poprzednim szwagrze, który wyszedł i doszedł 10min temu. Może głupia logika i moje wewnętrzne przewrażliwienie przegrywowe (jedna mi nawijała makaron na uszy, że przyjmuję tylko jednego
@Horrorystyczny_Demon_Pagona: Nie pękła, lecz praktycznie się cała zsunęła. Kompromitacja cwela, który nawet nie umie dobrze wykonywać podstawowych ruchów prokreacyjnych. Może po prostu diva dobrała zły rozmiar kalosza. Potem byłem na masażu, który wyglądał tak, że prawie wchodziłem w divę bez ogumienia (praktycznie nie wszedłem, ale ocieranie się było bardzo intensywne i bliskie). Jeszcze niezliczona ilość fbg. Badałem się pół roku temu na hiv, kiłę i zapalenie wątroby i nic nie
@De_Fault: 70 wyjść na divy łącznie, ale w sumie prawie to się pokrywa - u jednej z Krakowa byłem 3 razy i u jednej z Gdyni też 3 razy. Pewnie samych różnych div to z 50-60, gdyż rzadko wracam w to samo miejsce. Liczę też do bodycounta oral. Pamiętam jak w przeciągu 5 miesiący w 2022 roku odwiedziłem wszystkie 20 "masażystek" w jednym z popularnych lokali w Trójmieście. O dziwo
@Runaway28: Rozmumiem cię Mirek i współczuję doświadczeń. Ja akurat mam powody do bycia symetrystą i nie lubię każdej strony monety. U mnie w podstawówce dyrektorem był stfu ksiądź, który obniżył mi ocenę z zachowania tylko za to, że broniłem się przed napastnikami, którzy mnie gnębili. Cytując klasyka "nie ważne kto zaczął i kto kogo regularnie gnębi, oboje zachowaliście się nagannie i macie podać sobie ręce". Za to patrząc na tik
@choochoomotherfucker: Akurat źle trafiłaś, gdyż regularnie wspieram finansowo takowe inicjatywy. Nie mam co robić z oszczędnościami i często wpłacam na wykopowe zbiórki, ale głównie jednak przepalam hajs na divach. Miałem taki okres, że byłem 11 razy w ciągu miesiąca, ale teraz już trochę się ogarniam - rynek się psuje i zamierzam przeznaczać moje finanse na bardziej potrzebne cele. Mój kuzyn działa w "food not bombs" (ogólnie świetna organizacja, polecam!) i
@De_Fault: Poziom zespermienia w społeczeństwie rośnie. Teraz przegrywy wolą uczestniczyć w wyścigu o cipę albo szlochać na Świętym Tagu i nic z sobą nie robić. Div też już ubywa. Pamiętam jak 10 lat temu jako 15latek pierwszy raz wszedłem na garso i widziałem rozmaite opinie o fajnych divach w moim mieście (aż ciężko było się zdecydować) i tylko czekałem aż skończę 18stkę. Teraz to nic praktycznie nie ma, pomimo dużego
@vcx001: W sumie ciężko mi się wypowiedzieć czy warto iść na divy. Ja chodzę od 18 roku życia i nie żałuję. Na początku, pomimo 4-5 dniach nofapu, totalnie nie mogłem dojść i miałem death gripa. Potem zacząłem robić większe przerwy (2-3 tygodnie) i wtedy już było cacy. Z starymi to sytuacja wygląda tak, że oni przez kilka dni albo więcej potrafią nie schodzić do mnie do piwnicy (są dwa oddzielne
@Derpinardus: Na pewno jestem w jakiś sposób p----------y. Jednak czy pójście do specjalisty i diagnoza coś mi pomoże? Nie jestem w sumie jakoś mocno zmotywowany by coś zmieniać w moim życiu. Jedyne obawy jakie mam to rodzice + to czy za 20 lat nie będę tego żałować. Nie wiem czy jest sens podejmować jakiegoś leczenia bez szczerej chęci zmiany
@De_Fault: Sam sobą się zajmę na starość, a jak mój stan fizyczny nie będzie na to pozwalał to magik. Już teraz nie otwieram tygodniami do nikogo gęby, więc to nie jest problem. Nie lubię konwersować z ludźmi i raczej nie odczuwam jakiegoś cierpienia z tego powodu. Nawet na garso oceniają i chwalą gadatliwe divy, a dla mnie to zawsze był minus. Najlepsze moje spotkania jakie pamiętam były z divami, co