Siema, zaczynam czytać itp. ale nie rozumiem jednego. Przykład: mieszkanie w krakowie jakieś +-40m2, nie na obrzeżach, ofertowa powiedzmy za 16-17k z metra. Według jakiś tam różnych stronek, średnia transakcyjna to +-13-14k. To chcąc jakoś negocjować, żeby osiągnąć ten pułap to od razu wjeżdzam z propozycją, że np jestem w stanie dać 14k? 13k? 12k? czy jak się rozgrywa takie sytuacje?
@Exodusss: Tak sie rozgrywa ze sprzedajacy czeka do nowego roku jak wjezdza nowy program i sprzedaje za 20k z metra. Jak myslisz powaznie o mieszkaniu to bierz teraz bo sie sam zakiwasz takim kombinowaniem. Roznica o ktorej piszesz to ponad 100k. Kto Ci tyle opusci...
@Exodusss: Negocjuj twardo i nie słuchaj takich trepów jak ten powyżej. Nikt Ci ręki nie utnie za niską propozycję startową ceny. I nikt nie zgodzi sie na propozycję niższą niż pierwotna, negocjacje cenowe mają jeden kierunek - chyba, że zaszła istotna zmiana sytuacji (otoczenia gospodarczego itp.). A najlepiej jakbyś miał realne argumenty uzasadniające niższą wartość (lokalizacja, układ pomieszczeń itd.). Może i Ty potrzebujesz mieszkania, ale sprzedawca potrzebuje Twojej kasy. I
źródło: patrz-bozenko-marzec-zaraz-lato-zleci-wszystkich-swietych-i-znowu-zima-bedzie
Pobierz