@vava22: @muzzykalny: Mi jakoś nie wchodzi, jak słucham nowego albumu mam w głowie połączenie "10000 Days" z "Aenima" i to jest, jak dla mnie, dziwna hybryda. Jak słuchałem "10000 Days" zawsze miałem przed oczami jakąś opowieść. Miałem wrażenie, że uczestniczę w jakieś fabule. To było fajne. "Aenima". Pełna psychodelia ("Third Eye", mój ulubiony kawałek zespołu). Kocham ten klimat. Może dla tego uważam ten album za najlepszy grupy. Ciągle
No to lecim z grunge'm! Dziś znów stara Alicja. Jakoś ten zespół nigdy mi się chyba nie znudzi. Swoją drogą, ten koncert był epicki (ʘ‿ʘ) #muzyka #grunge
@Dethrock z grungem zapoznałem się razem z Nirvaną, czyli gdzieś na początku gimby. Jakiś czas później dopiero poznałem Alice za sprawą Supernaturala. Przesłuchałem z dwa albumy i wtedy poza Rooster nic mi nie podeszło. Ale i tak szanuję.
@Exvander: Ano, Alicja jest dosyć ciężka. Kiedyś potrafiłem jej słuchać non stop, a teraz jedynie album "Dirt" mi dosyć fajnie wchodzi. No i EP-ka "Jar of Flies" jest wyborna. Reszta okej, ale od czasu do czasu. Chyba stary się robie :f
@Dethrock: Kraków staje się Warszawą, ludzie zaczynają być bardziej zamknięci w sobie, przez co dzieje się dużo mniej, jest mniej uśmiechu i upada cały duch tego miasta, w którym ludzie ze sobą gadają i sobie śmieszkują
@Dethrock: kudos dla @MokrySuchar: Ostatnia dekada mentalnie zmasakrowała to miasto. Kraków w 2009 roku to było niespieszne, lekko zaniedbane, niezbyt zatłoczone, wyluzowane galicyjskie miasteczko, gdzie żyło się powoli (choć oczywiście mniej "dostatnio" niż dzisiaj). Owszem, pracy szukało się dłużej, (za to miejsc parkingowych krócej), gdzieniegdzie n----------i się magowie/kibole, ale w uliczkach wokół Rynku można było jeszcze znaleźć ten artystyczny klimat.
@PiccoloColo: Ciągle żałuje, że urodziłem się tak późno i nie mogłem tego wszystkiego na żywo posłuchać...( ͡°ʖ̯͡°) teraz leci to, taka prawda zresztą...
@Dethrock: Widziałem i słyszałem z bardzo daleka koncert. To był mój pierwszy Woodstock i namiot miałem rozbity jak n00b przed sceną i zaraz pod ASP na górce. Słyszałem z tej odległości głównie basowe brzmienia ale one wystarczyły żebym skacowany wyszedł przed namiot i zobaczył co za zespół tak zajebiście gra. Nie znałem ich wcześniej, gdy sprawdzałem na necie co będzie grać to na Type-O-Negative nawet nie zwróciłem uwagi. Po tamtych
#muzyka