#anonimowemirkowyznania
Hej mirki,
jedna sprawa mi od lat nie daje spokoju. Nigdy o tym nikomu nie mówiłam, bo trudno mi się o tym opowiada. To będzie pierwszy raz kiedy się otworzę.
Kilka lat temu, gdy chodziłam jeszcze do liceum byłam na imprezie. Często nie piłam alkoholu, więc zaoferowałam się, że będę kierowcą. Na miejscu był taki jeden, którego już wcześniej poznałam. Był całkowicie pijany i z miejsca na przywitanie docisnął mnie do siebie i wcisnął język do gardła. Odepchnęłam go i zdezorientowana poszłam jak najdalej od niego. Od tego momentu co jakiś czas mnie zaczepiał, a to szczypiąc w tyłek, a to dotykając gdzie indziej tam gdzie nie powinien. Moje krzyki i bicie po mordzie nic nie dawały, co gorsza cała reszta gości nie widziała w tym problemu. Chodził za mną dosłownie wszędzie, nawet do łazienki. W pewnym momencie gdy stałam w większej grupie ludzie podbiegł do mnie, docisnął do ściany i zaczął dotykać. Nikt mi nie pomógł, za to głośno się śmiali. W końcu jakoś się uwolniłam i zapytałam jednego ze znajomych, który przy tym był czemu nic nie zrobił?! Odparł, że "no chyba mi się to podobało".
Pojechałam prosto do domu, nie interesowało mnie już jak ci, z którymi przyjechałam wrócili do domu z tego zadupia.
Hej mirki,
jedna sprawa mi od lat nie daje spokoju. Nigdy o tym nikomu nie mówiłam, bo trudno mi się o tym opowiada. To będzie pierwszy raz kiedy się otworzę.
Kilka lat temu, gdy chodziłam jeszcze do liceum byłam na imprezie. Często nie piłam alkoholu, więc zaoferowałam się, że będę kierowcą. Na miejscu był taki jeden, którego już wcześniej poznałam. Był całkowicie pijany i z miejsca na przywitanie docisnął mnie do siebie i wcisnął język do gardła. Odepchnęłam go i zdezorientowana poszłam jak najdalej od niego. Od tego momentu co jakiś czas mnie zaczepiał, a to szczypiąc w tyłek, a to dotykając gdzie indziej tam gdzie nie powinien. Moje krzyki i bicie po mordzie nic nie dawały, co gorsza cała reszta gości nie widziała w tym problemu. Chodził za mną dosłownie wszędzie, nawet do łazienki. W pewnym momencie gdy stałam w większej grupie ludzie podbiegł do mnie, docisnął do ściany i zaczął dotykać. Nikt mi nie pomógł, za to głośno się śmiali. W końcu jakoś się uwolniłam i zapytałam jednego ze znajomych, który przy tym był czemu nic nie zrobił?! Odparł, że "no chyba mi się to podobało".
Pojechałam prosto do domu, nie interesowało mnie już jak ci, z którymi przyjechałam wrócili do domu z tego zadupia.





















Powstań, Powstań do pracy się weź! Do pracy cię woła i miasto i wieś! Jest 07:02:02, Niedziela, 11 października 2020. Imieniny: Aldony, Aleksandra, Dobromiry. Słońce podniesie się dziś o 07:07. Korzystajmy bo dziś poświeci przez 10 godzin i 51 minut, w zenicie znajdzie się o 12:33 po czym zacznie opadać aż schowa się za horyzontem o 17:58. Ciemna noc zapadnie