Pracuję w sklepie z bielizną. Mamy również męskie piżamy. Wchodzi bardzo przystojny klient. Ja: - Dzień dobry. Mogę w czymś pomóc? Klient: - Tak, szukam męskiej piżamy. Pokazuję. Klient się zastanawia, w końcu decyduje się na jeden model, myśli nad rozmiarem. Ja z uśmiechem, bez zastanowienia w celu pomocy, chcąc zdjąć z wieszaka, mówię: Ja: - Ściągnę panu spodenki. Klient: - Może najpierw kawa.
Ooo jak ja nienawidzę ludzi z gatunku comunis-januszex. Mam dyżur w pracy i siedzę sam. Przychodzi Janusz, ze potrzebuje nową myszkę, najlepiej bezprzewodową. Spoko, mamy więc nie ma problemu, ale daj tą, której już nie potrzebujesz. -Co? To nie mogę jej wyrzucić ani nic? -Ty nie, ja zbieram elektro złom, który wywozi raz na dwa miesiące firma. -Ale ja bym z tej myszki w domu zrobił użytek jeszcze. -Przecież chciałeś ja wymienić. (Mój błąd, że nie
@KornixPL: ziomek z mojej poprzedniej pracy (trochę #januszex) wynosił co się dało. Raz go przydybał szef i zapytał co niesie w tej torbie (tak dla zagajenia rozmowy) - koleś tak się zdenerwował i zaczął pocić że od razu zrobiło się to podejrzane. Okazało się że wynosił kostki do kibla i kilka litrów mleka z lodówki pracowej.
@pieczony-ziemniaczek: fakt ale wyżej są Flintstonowie, Honeymooners to prawie kropka w kropke nasze miodowe lata, naszczęście dostosowali je do polskich warunków
źródło: comment_OAdTI7orBO8rvx1Or8j9Dvnov1N5EChE.jpg
Pobierz