@ZwyklyMarcin: A ja ostatnio polubiłem naszą moderację, bo obrażam, robię aferę z Białkiem, wrzucam Elfika za Elfikiem, a nie dostałem nawet ostrzeżenia. Z tym, że ja im zapowiedziałem: wszystkich nas nie wsadzicie!
To jest chyba prawda, że najładniejsi, najlepsi, najinteligentniejsi i tak dalej, są najbardziej samotni. Pewnie w tej chwili jakiś niedorobiony znajomy posuwa jakąś tłustą różową, a mnie się nawet nie chce jechać na ręcznym, bo bym wolał wyć do księżyca. #nietagujebodzienna #iwogole
@zwaldemar: Ja nie, ale wolałem spacery z psem. Gdziekolwiek, kiedykolwiek. J---ć. Weltszmerc i c--j. Trudno. Szkoda tylko, że mam same słabe alkohole, bo bym się urżnął jakimś absyntem i na chwilę sprawa rozwiązana.
@zwaldemar: No ale hobby w nocy? Wcześniej sporty. Ostatnio, po kontuzji, fotografia, ale naprawdę już trochę wypiłem i nie chciałbym upuścić nowej lustrzanki, czy coś.
@longer9876: Nie wiem, zadzwonię rano. Może się nie obrażą za dzień zwłoki. Powiem, że byłem w szpitalu, czy inną ściemę im wcisnę. A jak nie, to się zarejestruję na coś innego w drugim naborze i przeniosę.
@calaprawdaprostowoczy: Ile tam było pite? Po dwa piwa na głowę? Ja wypiłem ze 20, później szampana, później trochę jakiejś domowej nalewki, film urwany, budzę się, a pokój wygląda jak po huraganie. Co ja o-------m.
@spawacz_wymiatacz88: Nie, żeby coś, ale ja mówiłem o porterach... ;) Jaki jest realny rekord promili, a nie jakieś urban legend? Ja już wielokrotnie zamykałem liczniki, czyli 4 minimum, a wciąż stałem na nogach i gadałem z pielęgniarkami. Najgorzej jak pijesz p--o na słońcu, to długo długo nic, a jak cię w końcu sieknie...
@spawacz_wymiatacz88: Urban legend. Nie wiem, kto pisał ten artykuł, ale chyba nawet nie ma opcji, żeby zmierzyć takie ilości. Mi w szpitalu mówili, że zamknąłem licznik, czyli minimum 4 promile.