@AnonimoweMirkoWyznania: Hej, miałam podobnie z moim byłym partnerem. Również przestał mnie pociągać, ale u mnie ściśle wiązało się to z naszymi problemami, kłótniami, a co za tym szło: przestałam go kochać. Mężczyzna, którego kocham, zawsze jest dla mnie pociągający, więc tu mam pytanie: czy Ty ją jeszcze kochasz? Może brak pociągu jest jedynie objawem tego, że Twoja miłość wygasła. Jeśli tak, to może to powiedz swojej narzeczonej, nie zwalaj tego
@235711131719: Myślę, że nie ma co się tak negatywnie nastawić. Jeśli zakodujemy sobie w głowie, że będzie źle to podświadomie będziemy do tego dążyć. "Bo tak ma być". Wierzę, że pozytywne myślenie przyciąga pozytywne rzeczy. Mnie się to kilka razy sprawdziło. A 22 lata, to wcale nie taki "wielki wiek" Sama też całowałam się dopiero jak miałam 21 lat, teraz mam 28 lat na powrót jestem sama, ale nie sądzę,
@flipflop: Czasami się zastanawiam, czy nie jest to lepsze. Bo chyba łatwiej tęsknić do kogoś (bo się z nikim nie było, ale ma się nadzieję, że kiedyś się kogoś znajdzie), a tęsknić do kogoś kto istnieje, ale wiesz, że już nigdy nie będziecie razem
@BalonowyBalon: W ogóle nie byliśmy. To były spotkania, wspólne wyjazdy, ogólnie znajomość trwała 3 miesiące, póki nie zostało mi powiedziane, że "chyba źle się rozumieliśmy" :)
Absolutnie jeśli chodzi o brak kontaktu, to wszystko jest pourywane. Mówię o samej tęsknocie i myśli, a nad tym nie mam władzy. Daj sobie spokój... ech... przecież chcę
Zeby miec rozowego to trzeba byc tylko przystojny, zadbany, miec samochod, zagadac, poderwac, zaprosic, w odpowiednim momencie przejsc na caluski/segzy (inaczej fz). Rozowy zas to wszystko ocenia nie robiac nic ale przeciez tez ma tak ciezko jak niebieski, co nie? #tfwnogf #rozowepaski
#anonimowemirkowyznania Coraz dłużej schodzi mi na rozmyślaniu, marzeniach, fantazjowaniu o tym, że jestem kimś zupełnie innym i prowadze inne życie. Jestem różowa, mam 25 lat, znajomych brak, prawie nie wychodze z domu, nie pracuje, całymi dniami siedze praktycznie w swoim pokoju przy komputerze. Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu, wyobrażałam sobie, ze jestem znaną i sławną aktorką i pracuje w Hollywood, gram z najlepszymi aktorami. Wymyślałam sobie jakiś scenariusz na to
@AnonimoweMirkoWyznania: Wydaje mi się normalnym Twoja ucieczka w świat wyobraźni, kiedy Twoje życie jest wyjątkowo nudne. Bo takie mi się zdaje. "Syndrom Simsów", wolisz tworzyć ciekawe scenariusze, bo to łatwiejsze i masz szybsze "widoczne" rezultaty niż pracując nad swoją własną karierą, hobby, które wymga jednak trochę poświęcenia, motywacji i wyjścia ze strefy komfortu, którą nieźle stworzyli Ci rodzice. To w sumie smutne.