Wczoraj w Berlinie odbył się pierwszy z czterech koncertów w #u2 w ramach ich trasy Innocence + Experience Tour. Trafiła się niespodzianka: debiut na tej trasie Zoo Station, po prawie 9 latach przerwy. Profesjonalnych aparatów wnosić oczywiście nie wolno, ale czasem uda się uchwycić coś zwykłym telefonem (a potem podretuszować). Poniżej - początek Where the Streets Have No Name #u2ietour #muzyka #rock #
Za 80 dni. #u2ietour #u2 Dziś jeszcze w trasie po Ameryce Północnej, ale od września wracają (po 5 latach) do koncertowania w Europie. A 80 dni dokładnie dzieli nas od pierwszego z czterech koncertów w Berlinie. Tym razem wykonanie Invisible oraz Even Better Than The Real Thing z drugiego koncertu w Vancouver (15 maja)
@adulski - nie wiem, czy jeszcze są, szczerze wątpię. Gdy jeszcze były w sprzedaży (grudzień), to zaczynały się od niespełna 40 euro, na 200 (płyta) kończąc.
@Amfidiusz bo jeszcze na żadnym U2 nie byłem. (⌐͡■͜ʖ͡■) A tak serio: Berlin jest miastem szczególnym w historii U2, koncerty tam mają inną specyfikę. Po drugie: po raz pierwszy od 2001 grają w Europie w halach, w ogóle są w trasie po raz pierwszy od 2011, no oczywiście można się wykłócać, że "hurr durr, U2 nic nie gra, 3 piosenki na krzyż..." ale
@Alex_Descend: Na chwilę obecną nie.. Ja mam na 28 i 29. Chociaż w tym tygodniu co zaczynają się pierwsze Berliny planuje też mieć urlop, więc może na spontanie odkupię od kogoś wejściówkę, kto wie :)
Z drugiej strony ta trasa mnie nie zachwyca, żeby aż tak szaleć po kilka koncertów
Ci którzy podążyli za popem się wyczerpali (czyli między innymi Yes, Genesis, ELP), ale myślę, że reszta (czyli akurat mniejsza część) po prostu "wyewoluowała", w ramach "progresu". ;)
@Yehezkel: Zgadzam się. Mi chodziło po prostu o to, że prog wypadł z mainstreamu, i o ile część dała radę podtrzymać styl, bądź dostować go do nowych realiów, to jednak większość poszła na łatwiznę próbując pozostać w mainstreamie serwując chamski pop. Sama idea proga jednak pozostała i do dziś występuje w różnych podgatunkach pod różnymi nazwami (sam nie mam pojęcia czym tak na prawdę różni się definicja prog-rocka i post-rocka,
@posuck: powiedziałbym... "przyjemne" - tragedii nie ma, idzie przejść "Moonshine", "Sailing" czy kawałek tytułowy mają swoje #plusy, ale reszta trochę zawodzi. Z resztą, kiedyś już zrecenzowałem ten album. Pozdrawiam ;)
Profesjonalnych aparatów wnosić oczywiście nie wolno, ale czasem uda się uchwycić coś zwykłym telefonem (a potem podretuszować). Poniżej - początek Where the Streets Have No Name #u2ietour #muzyka #rock #
źródło: comment_a9EVryQnZhpECQPOwcHZ2AUdUgmqt9yz.jpg
Pobierz