Jakiś czas temu poznałem bardzo fajnego i sympatycznego chłopaka, z którym byłem całkiem blisko. Wszystko zaczęło się kleić i poczułem że to jednak jest coś więcej. Poczułem, że mi na nim zależy, ale on jednak nie chciał wchodzić w to za głęboko i zaproponował situationship. Nawet nie wiedziałem co to znaczy wtedy XD Czułem, że to idzie za daleko i angażuję się za bardzo, a on raczej tego nie widział albo wypierał i nie chciał za bardzo brać odpowiedzialności i tak mnie trzymał przy sobie przez jakiś czas. Lubił mieć jakąś kontrolę nade mną i wzbudzać zazdrość, ale sam tej kontroli nad sobą nie chciał. Robiłem kilka podejść, żeby to zakończyć, (organizm i ciało podpowiadało, że coś jest nie tak) ale czym dalej w las, tym bardziej wybuchowo się robiło. Pod koniec zaczęliśmy się wyzywać i obrażać zamiast dojść do porozumienia. Koleś mnie wyzywał i obwiniał za wszystko, zamiast na spokojnie ustalić granicę albo wycofać się w odpowiednim momencie.
W tym momencie mamy definitywne 'no contact', jest zablokowany na fb i insta, ale odblokowany na Imessage. Trochę go nienawidzę w tym momencie (czuję że w jakimś stopniu mną manipulował pod koniec relacji i nie szanował moich emocji - uważam że czasami powinien wycofać się z niektórymi tekstami). Ale z drugiej strony brakuje mi go w moim życiu, jego pozytywnego vibe'u. Co uważacie o sytuacji i o takich relacjach?
#situationship #relationship #relacja #przyjaźni #związek #koleżeństwo





Komentarze (3)
najlepsze