RAczej problem rozchodzi się we wcześniejszej fazie, czy jajko (w stanie takim jakie jest możliwe do zjedzenia) jest kurczakiem, czy nasionko jest drzewem, czy kłebek nici i igła jest sukenką i czy maly zarodek jest osobą....
@Loloman: Jestem ateistą więc w mojej wypowiedzi nie będzie jakiejś religijnej ideologii. Pozowlę sobie z Toba nie zgodzić. Gdy jajeczko z plemnikiem pozostawimy samo sobie to ostatecznie rozwinie sie ono w pelni wyksztalconego czlowieka. Gdy zostawimy samej sobie klebek nici i igle to raczej bez pomocy osob trzecich nie zamieni sie ono w sukienke. To samo z nasieniem, jezeli nie znajduje sie ono na odpowiednim gruncie to drzewka z tego
@Loloman: Sam pośrednio przyznałeś, że jedyną wyraźną granicą między byciem zarodkiem, a człwoiekiem jest jego powstanie. gdy przyjemiemy za granice jakikolwiek inny moment powstawania człwoieka to powstaną niemozliwe do obiektywnej oceny okreslenie granicy człowiek/nieczłowiek.
Mamy XXI wiek i setki sposobów antykoncepcji. Do jasnej cholery, mozna się na prawdę skutecznie zabezpieczyć. Jest to setki razy mniej kosztowne niz aborcja, setki razy bezpieczneijsze dla zdrowia niz aborcja i nie powstaje problem moralny
to jak rozmyślanie na sensem egzystencji . czy sensowne jest staranie się, praca rozwój osobisty ... jezeli i tak nikt z nas nie będzie żył wiecznie ... uczymy się bogacimy rozwijamy a i tak zjadają nas robale ...
rodzimy się i zyjemy bez świadomości o własnej bezradności ...
@Blizz4rd: Nie ważne jak to wygląda tylko czym to jest. Jest wczesną formą człowieka - czyli jest człowiekiem. Myślę że nazewnictwo tutaj jest kluczowe bo ktoś uważa że embrion to nie człowiek. Widzisz - ja się nie kieruję emocjami- "a co mi tam jakiś zarodek, wyskrobać, wrzucić do kibla - nikt nie zauważy" tylko faktografią i logiką. Porównaj sobie DNA swoje i zarodka... "To" żyje.
Człowiek wymyślił sobie słowo drzewo, kura, człowiek itp. jako rzeczowniki określające formę nie osadzoną w osi czasu. W takich dywagacjach pytacie kiedy będziecie mogli nazwać roślinę drzewem, a nie kiedy roślina stanie się drzewem. Zabawa dla filozofów własnych pojęć.
@Spamo: Zarodek (w łonie, w skorupce)/ziarno/kijanka/itp. jest wczesnym stadium rozwojowym osobnika, którego nazwę przypisuje się zwykle do dorosłej formy. Tak na to można spojrzeć.
Co do całej dyskusji - spór nie rozstrzyga się dziś o to, w którym miesiącu czy tygodniu "zlepek" uzyskuje status osoby ludzkiej, ale w której dobie (!):
@Polsilver: Witaj bracie w klubie. Najgorsze jest to, że jak przedstawiam antyaborcyjne argumenty od razu jestem szufladkowany jako "fanatyczny katol", ludzie sobie nie moga wyobrazić, że ateista może być przeciwnikiem aborcji.
Proste, ale tylko pod warunkiem, że cel uświęca środki, czyli że można zabijać/niszczyć zarodki nadliczbowe dla tego jednego, które przeżyje. W kwestii środków niewiele się to chyba różni od aborcji, prawda?
Komentarze (145)
najlepsze
Mamy XXI wiek i setki sposobów antykoncepcji. Do jasnej cholery, mozna się na prawdę skutecznie zabezpieczyć. Jest to setki razy mniej kosztowne niz aborcja, setki razy bezpieczneijsze dla zdrowia niz aborcja i nie powstaje problem moralny
rodzimy się i zyjemy bez świadomości o własnej bezradności ...
Człowiek wymyślił sobie słowo drzewo, kura, człowiek itp. jako rzeczowniki określające formę nie osadzoną w osi czasu. W takich dywagacjach pytacie kiedy będziecie mogli nazwać roślinę drzewem, a nie kiedy roślina stanie się drzewem. Zabawa dla filozofów własnych pojęć.
Co do aborcji, embrionów, płodów itp.
Umówiliśmy
Co do całej dyskusji - spór nie rozstrzyga się dziś o to, w którym miesiącu czy tygodniu "zlepek" uzyskuje status osoby ludzkiej, ale w której dobie (!):
Proste, ale tylko pod warunkiem, że cel uświęca środki, czyli że można zabijać/niszczyć zarodki nadliczbowe dla tego jednego, które przeżyje. W kwestii środków niewiele się to chyba różni od aborcji, prawda?
Nie, zamszyk.
Jeżeli w nocy widzę na drodze coś, co wygląda chociaż trochę jak leżący człowiek - zatrzymuję się żeby sprawdzić.
Jeżeli z daleka słyszę głos, który może być wzywaniem pomocy przez człowieka, nasłuch#$ę.
Jeżeli mam wątpliwości, czy mam do czynienia z człowiekiem, czy nie, zakładam, że to człowiek i prawdopodobnie potrzebuje on mojej pomocy.