Jesli ktos widział jak wygladaja przemysłowe połowy to nic chyba nie trzeba dodawac. Na wodach miedzynarodowych wielkie trawlery czesza dno so ostatniej ości. Duze ilosci nieplanowanych przyłowów ida na pasze i inne gunwo. Nikt tego nie kontroluje i tak krok po kroku morza pustoszeja.
Artykuł pozytywnie mnie zaskoczył, bo jest całkiem merytoryczny, ale autorka pewnych błędów nie uniknęła. Wbrew temu, co napisała, węgorza w Polsce legalnie poławia się komercyjnie i można go dostać w handlu. Mam też zastrzeżenia, co do łososi norweskich hodowanych "w stłoczeniu". Nie lubię tego określenia, gdyż ludzie opacznie je rozumieją i wydaje im się, że te ryby są trzymane ciasno jak kurczaki w klatkach. Tymczasem ryb nie da się hodować w takich
Komentarze (2)
najlepsze