Był późny, sierpniowy wieczór. Niby wciąż ciepło ale jednak nie to samo,
zbyt ciepło by ubrać kurtkę, zbyt zimno na sam t-shirt. Za oknem wiał słaby wiatr niosąc krople deszczu, cicho bębniące o szyby jego niewielkiej kawalerki w starej kamienicy na prowincji.
Na stole przy którym siedział tliły się dwie świece w tandetnych świecznikach z Ikei - miały za zadanie nadać kolacji choć trochę romantyzmu. Jego narzeczona już od dziesięciu minut siedziała w łazience.
Komentarze (79)
najlepsze
zbyt ciepło by ubrać kurtkę, zbyt zimno na sam t-shirt. Za oknem wiał słaby wiatr niosąc krople deszczu, cicho bębniące o szyby jego niewielkiej kawalerki w starej kamienicy na prowincji.
Na stole przy którym siedział tliły się dwie świece w tandetnych świecznikach z Ikei - miały za zadanie nadać kolacji choć trochę romantyzmu. Jego narzeczona już od dziesięciu minut siedziała w łazience.
"Przypudrować
Komentarz usunięty przez moderatora
wodą