tzw "lepa w ucho" to cios nokautujący. Za małolata nacierałem dziewczynę śniegiem, takie tam wiejskie rozrywki u nas przynajmniej mode w tamtych czasach. Byłem za jej plecami. Ona skulona w przyklęku zasłaniała twarz rękoma, szybko wstała i z półobkrętu dostałem liścia w ucho. To był taka karuzela, ze nie wiedziałem co się dziej, cios był lekki ale widocznie trafiła w jakiś punkt bo zaliczyłem glebe. Podobnie jak dostałem piłką w kark od
Komentarze (93)
najlepsze