Wpis z mikrobloga

  • 1
@DEWASTATOR_TM: na takie rzeczy tez jestem gotowy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Podstawy prepperingu. Nic ci po zapasach jesli w sytuacji kryzysowej nie będziesz w stanie tego obronić przed szabrownikami.
  • Odpowiedz
  • 2
@DEWASTATOR_TM: żyćko ¯\(ツ)/¯ Ludzie nie potrafią sie przygotować na zwykłą utrate pracy i zdechną z głodu i nędzy po tygodniu a co dopiero na powazniejsze sprawy jak wojna czy wielodniowy czy wielotygodniowy brak prądu.
Mieszkałem w róznych miejscach na swiecie i miałem juz wczesniej do czynienia z róznymi sytuacjami jak braki prądu przez kilka dni po przejsciu tajfunu na przykład. Wiem co to oznacza i jak upierdliwe jest w przypadku
  • Odpowiedz
  • 0
@WrzeCiOna: jakby doszło do powazniejszych spraw to i tak nikt nie jest na to gotowy. Kilka tygodni, miesiecy ok, ale jakby doszło do sytuacji kryzysowej w dłuższej perspektywie to i tak te przygotowania na niewiele sie zdadzą. Zanim ktos połasi się, aby sasiada okraść to zostana okradzione sklepy itd. Na poczatku ludzie raczej trzymaja sie razem dopiero przedłużający sie kryzys robi z ludzi zwierzęta.
  • Odpowiedz
@asdfghjkl takie same wnioski plynely z różnych wspomnień wojennych, jak babka została z niemowlakiem bo mąż w powstaniu, to solidarność ludzka szybko się skończyła. Podctym względem im dalej na wschód tym blizej takiego stanu umysłu. My się dziwimy, a potem dziwili byśmy się jak szybko sami w czymś funkcjonujemy
  • Odpowiedz
  • 0
@WrzeCiOna: Okoliczności sprawiają, że zwierzęce instynkty się uzewnętrzniają. W dłuzszej perspektywie najbezpieczniej to jest sie izolować od innych, wyjechac gdzieś. Jak człowiek zaczyna byc głodny to nie ma zmiłuj. Mozna sobie teraz opowiadać siedząc w ciepłym domku jakim to by sie nie było szlachetnym, ale jak głód zajrzy do d--y do znikaja wszelkie hamulce i lepiej wtedy być daleko od ludzi, żeby nie paść ofiarą lub samemu sie stac się
  • Odpowiedz
  • 0
@WrzeCiOna: ja wiem doskonale, że wszelkie moje przygotowania są dobre, ale na krótki czas. Nie da sie przygotować na cos co może trwać latami. To co zgromadzisz w końcu sie skończy lub zwyczajnie popsuje (mam na myśli sprzęt jakikolwiek)
  • Odpowiedz
  • 0
@WrzeCiOna: tak sobie teraz myslałem i wydaje mi sie, że ja bym swoje zapasy pewnie rozdał xD Nie potrafiłbym chyba odmówic komuś głodnemu jedzenia kto by do moich drzwi zapukał. Sytuacja kryzysowa nigdy nie wiesz ile potrwa. W poczatkach wybuchu wojen ludzie tez myślą, że zaraz wszystko się skonczy za kilka tygodni/miesiecy maks. Nie chcesz tez sobie robic wrogów na starcie od pierwszych dni wlasnie dlatego, że nie wiesz ile
  • Odpowiedz