Wpis z mikrobloga

@dembski: heh :)

Ja w sobotę wieczorem byłem totalnie padnięty... a jeszcze jechałem z dwoma aparatami, statywami itp. na drugi koniec miasta, bo wspólnikowi był aparat potrzebny na niedzielę...

23-cia wieczorem, a ja z 12 tys. PLN (aparaty, obiektywy itp.) tłukę się tramwajem :D