Wpis z mikrobloga

  • 0
@Lelkomtu: panowie, możliwe, co nie zmienia faktu, że dzisiaj już tego nie dostarczą. Przyjmując wersję optymistyczną, czyli że dojdzie jutro, daje to 2 pełne dni "w transporcie" i dostawę w 3-im po dniu nadania. Rynkowy standard, który znam to 9/10 przesyłek następnego dnia od nadania.

A brak szczegółowego statusowania, o którym piszecie, na korzyść też nie działa.
  • Odpowiedz
  • 0
@SmartCheetah to zależy gdzie wysłałeś. Jak do miejscowości z małym bezrobociem to można podejrzewać że nie ma listonosza i taki list zamiast za 3 dni przyjdzie z 2-3 tygodnie xD
  • Odpowiedz
  • 0
@Ramone: Właśnie, bo nie napisałem xD Nadałem dwa polecone, jeden parę km dalej w tym samym mieście (Kraków). Drugi do Warszawy. Oba ten sam status na trackingu. Stąd z resztą założyłem, że jeszcze nie wyszły z budynku, bo przecież ten Kraków to come on! :)
  • Odpowiedz
  • 0
@Ramone: ok, skoro tyle to trwa, to czy obecnie robi różnicę priorytet względem normalnego poleconego? Bo takie czasy dostarczania to ja bardziej kojarzę dla listów niepriorytetowych.
  • Odpowiedz
  • 0
@SmartCheetah jeżeli jest listonosz na tym rejonie doręczeń to powinien zabrać priorytety w pierwszej kolejności. Jak rejon jest nie obsadzony to już nikt nie patrzy czy priorytet czy zwykły. Niestety słabo płacą i w dużych miastach jest problem z terminowością z powodu zbyt małej ilości pracowników. Dodatkowo poczta źle stoi finansowo to też nie mają za co zatrudniać nowych osób.
  • Odpowiedz
  • 0
@SmartCheetah
Listy nie mają gwarantowanego terminu doręczenia, nie przewiduje tego prawo pocztowe (to usługa powszechna). Zgodnie z prawem jak przesyłka priorytetowa nie dotrze w ciągu 4 dni od nadania, to przysługuje ci zwrot różnicy w cenie pomiędzy przesyłką ekonomiczną a priorytetową.
Odnośnie zaś odległość, to nie ma ono większego znaczenia. Wszystko leci na sortownię (bywają wyjątki, jak np placówka nadawcza jest placówką doręczajacą). Twoje listy najpierw trafią do WER Niepołomice, a
  • Odpowiedz
  • 0
@SmartCheetah tam gdzie wysłałeś list nie ma widać listonosza. Jak nie zatrudniają pracowników, to wszytko leży i czeka na swoją "rozbiórkę" , czyli przymusowe rozniesienie przez listonosza z innego rejonu ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
  • 0
@SmartCheetah tam gdzie jest małe bezrobocie to są ogromne braki listonoszy. Czyli głównie w największych miastach i miejscowościach okolicznych. Za 2700 nie ma zbyt dużo chętnych. Teraz od stycznia płaca minimalna rośnie do 3200, to poczta dodatkowo nie ma na podwyżki, bo to w praktyce bankrut. Poza tym nie za bardzo chcą zatrudniać pracowników, bo nie ma z czego płacić.
  • Odpowiedz