Wpis z mikrobloga

Legitne pytanie odnośnie tego artykułu:

https://gloswielkopolski.pl/mial-byc-wybieg-dla-psow-a-sa-chaszcze-mieszkancy-wsciekli-pytaja-po-co-w-takim-razie-glosowac-za-projektami-pbo/ar/c8-16968637

Piszą tu, że był plan przeznaczenia 600k z budżetu obywatelskiego na budowę dwóch psich parków, z czego koszty jednego po inflacji wzrosły do 500k. Kij z tym, że po dwóch latach nadal go nie wybudowano (co i tak jest słabe), ale jakim cudem wybieg dla psów kosztuje prawie pół miliona złotych? W sensie, wyobrażam sobie (patrząc po innych psich parkach w Poznaniu), że to jest jakiś wyrównany teren ogrodzony siatką, z kłodami i jakąś tubą. Takie coś kosztuje miasto tyle kasy?

#poznan
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dusksign: Czasami (zaznaczam czasami) w specyfikacji przetargu są zawarte np prace utrzymaniowe, prace serwisowe albo np wymagania co do konkretnego rodzaju trawy, zabawek dla psów (certyfikaty, gwarancje i zobowiązania do usuwania uszkodzeń w określonym terminie przez np cały czas gwarancji).
Nie pisze że tak jest w tym przypadku. Bo, jak to na wykopie, czytam tylko nagłówek i nie wiem czy był link do SWiZ.
  • Odpowiedz
  • 0
@clas: nie było linku w artykule, a i nie mam go pod ręką - natomiast dobrze wiedzieć, że są takie sytuacje. Nie wiem czy to ta konkretna, choć rozumiem że gdyby tak było, to sama budowa byłaby tylko jakimś ułamkiem tej ceny, a reszta to potencjalne koszty w przyszłości? Czyli jak podpisują przetarg na kwotę, to nie muszą wyłożyć jej całej od razu?
  • Odpowiedz