Wpis z mikrobloga

#anime #animedyskusja

https://myanimelist.net/anime/5940/Seiken_no_Blacksmith

The Sacred Blacksmith

W serii śledzimy losy Cecyli Campbell, świeżo upieczonej pani rycerz o niewyparzonej gębie i niezamykającej się jadaczce. Pełna entuzjazmu i górnolotnych ideałów pędzi by zbawiać świat. Przynajmniej tak było, dopóki pierwszy lepszy opryszek na ulicy nie poprzestawiał jej facjaty i nie połamał miecza - rodzinnej pamiątki. Ponieważ nikt w mieście nie chciał podjąć się naprawy tego złomu, odesłano ją do Luke - odludka żyjącego kawałek za miastem. Luke widząc, że ma do czynienia z męczącą gówniarą, każe jej turlać dropsa. Czym (oprócz swoich jędrnych cycków) może biedna Cecylka przekonać młodego kowala do wysłuchania jej prośby?

Co pierwsze się rzuca w oczy? Bardzo płynna, ładna animacja, mocno powyżej przeciętnej. Większość scen walk ogląda się naprawdę przyjemnie. Ogólnie pod względem technicznym produkcja prezentuje się nieźle. Trochę gorzej wygląda sytuacja pod kątem fabularnym. Mamy całkiem ciekawy początek i interesującą końcówkę. Niestety, pomiędzy jest środek, który jest skrajnie przygłupim, fabularnie nielogicznym moeblob CGDCT ecchi gównofestem. Cały arc ze zmasowanym atakiem loli, które raz się kochają raz nienawidzą, potem znowu kochają jest czystym cierpieniem. Powrót do głównej linii fabularnej postawił ten tytuł z powrotem na nogi, ale niesmak pozostał.

Generalnie średniak, choć ma parę mocnych punktów, to nic wybitnego. Jak komuś nie przeszkadza wyżej wymieniony problem, może spróbować.

  • 5