Wpis z mikrobloga

@Sam_w_domu: nikogo nie mylę. Wśród teistów i ateistów są tacy co to nie wadzą nikomu i swoje sprawy odnoście potrzeby wiary bądź jej braku zostawiają dla siebie, ale są tez fanatycy którzy za cel mają działalność misyjną :) I jest tak po obu stronach.
  • Odpowiedz
@1918: Wiesz nikt nie wie co jest po drugiej stronie, nawet kiedyś filozof wypowiedział się na temat wiary (tutaj daje ci link do przeczytania) https://pl.wikipedia.org/wiki/Zakład_Pascala
Można się głębiej wejść w tą sprawę, czytając Biblie pisze tam że nie można być obojętnym. Jest określone albo wierzysz albo nie. Nie ma nic pomiędzy. Swoją drogą ciekawią mnie twoje racje przedstawiające "nie istnienie Boga" (mam nadzieje że możemy przeprowadzić normalnie rozmowę,nie na poziomie
  • Odpowiedz
nie musielibyśmy, gdyby wierzący trzymali bozię na chacie


@MsChokesondick: prawda jest taka, że wielu swoja postawą niczym się nie różni od wierzących. Są tak samo śmieszni. Sprawili, że tylko wstyd jest powiedzieć, że jest się ateistą. Lepiej nic nie mówić
  • Odpowiedz
@MsChokesondick: w kwestii wiary, bądź jej braku nie ma symetryzmu. Nie można trochę wierzyć a troche nie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wierzysz bądź nie i tyle. Natomiast gardzę potrzebą "nawracania" innych przez "ateistów". Jakby się temu przyjrzeć z boku to nie różni się to wszystko niczym od religii jako takiej. Struktury, liderzy, dogmaty, specjalistyczna literatura itd. Jakby sam brak potrzeby wiary dla samego siebie nie był
  • Odpowiedz
@asdfghjkl: "nawracanie" wynika z faktu, że wiara ma wpływ na świeckie instytucje i sytuację niewierzących. Gdyby wiara trzymała się tego co boskie nikt nie miałby interesu w nawracaniu kogokolwiek.
  • Odpowiedz
@MsChokesondick: masz rację, ale takie działanie powoduje tylko śmieszność. Niewiem czy jest jakiś pozytywny skutek tego. Ja go nie dostrzegam a wrecz jak wspomniałem wyżej wstyd jest dziś trochę juz powiedzieć, że jest sie ateistą co by nie być postawiony w jednym rzędzie z banda idiotów.
  • Odpowiedz