Aktywne Wpisy

Gmeras +104
Witajcie Mirki i Mirabelki
Chciałem napisać kilka słów z szacunku do Was, choć będzie ich niewiele, bo i niewiele się dzieje. Dopadła nas rutyna, z czego ogromnie się cieszę.
Jak sobie radzimy? Myślę, że rewelacyjnie. Nie chcąc się chwalić, to naprawdę nie mam sobie nic do zarzucenia. Myślę że dobrze radzę sobie w tej niespodziewanej roli samotnego ojca.
Na Dzień Mamy odwiedziliśmy grób, oczywiście z laurką od syna.
Czy syn szuka mamy? Nie. Ale
Chciałem napisać kilka słów z szacunku do Was, choć będzie ich niewiele, bo i niewiele się dzieje. Dopadła nas rutyna, z czego ogromnie się cieszę.
Jak sobie radzimy? Myślę, że rewelacyjnie. Nie chcąc się chwalić, to naprawdę nie mam sobie nic do zarzucenia. Myślę że dobrze radzę sobie w tej niespodziewanej roli samotnego ojca.
Na Dzień Mamy odwiedziliśmy grób, oczywiście z laurką od syna.
Czy syn szuka mamy? Nie. Ale

nextlvl +133
źródło: temp_file8926876183553344854
Pobierz



Rozwaliłem się wygodnie na stancji to można posłuchać czegoś dobrego ( ͡° ͜ʖ ͡°)
498. The Stone Roses, ‘The Stone Roses’ 1989
1. "I Wanna Be Adored" 4:52
2. "She Bangs the Drums" 3:42
3. "Waterfall" 4:37
4. "Don't Stop" 5:17
5. "Bye Bye Badman" 4:04
6. "Elizabeth My Dear" 0:53
7. "(Song for My) Sugar Spun Sister" 3:25
8. "Made of Stone" 4:10
9. "Shoot You Down" 4:10
10. "This Is the One" 4:58
11. "I Am the Resurrection" 8:12
The Stone Roses to brytyjski zespół grający coś z pogranicza popu i rocka alternatywnego. Przez dziennikarzy zaliczaniu do madchesteru, z czym nie zgadzali się członkowie zespołu. Mieli spory wpływ na kształtowanie się britpopu, między innymi znane Oasis z nich czerpało.
I trochę to słychać. A uważam to za ogromną zaletę krążka. Ale zanim o szczegółach to wyjaśnię jedną kwestię. Ich debiutancki album został wydany w dwóch wersjach i ja przesłuchałem tę pierwszą, wydaną dla Wysp. W tym samym roku wyszło wydanie dla USA, które zostało poszerzone o dwa single. Ale ponieważ lista nie uwzględnia tego wydania toteż je zignorowałem. Później pojawiały się różne, różniaste remastery, ale jeszcze nie miałem okazji ich słuchać.
Wracając do wrażeń. Widać, a raczej słychać, że Oasis się nimi inspirowało. Tak samo słychać, że to zespół z Wysp Brytyjskich. Mają w sobie jakąś nutkę Beatlesów. Ale jest też trochę takiej, hm, psychodelii w tym wszystkim. Coś co się kojarzy z osobliwym, muzycznym tripem po jakimś LSD.
Podoba mi się, że tak to nieprofesjonalnie ujmę, wielowarstwowość utworów. Oprócz klasycznego wokalu, gitar i rytmiki w postaci perkusji i chyba basu, to jeszcze słychać przeróżne inne instrumenty, które tworzą niejako tło, czy też bardziej takie dźwiękowe smaczki. Coś co ładnie uzupełnia melodię, coś co podkreśla rytmikę utworu, czy coś co po prostu idealnie pasuje w danym momencie utworu.
Wokal! Bardzo przyjemny głos ma szanowny jegomość Ian Brown (ciekawostka: miał malutkie cameo w filmie Harry Potter i Więzień Azkabanu!). Mógłbym go słuchać i słuchać, i słuchać, i... Taki spokojny, melodyczny, dojrzały głos.
Trzy ulubione utwory z krążka:
I wanna Be Adored bezapelacyjne najlepszy
Made of Stone również genialny
I obowiązkowo I Am Resurrection
W tym wypadku wszystkie trzy są na podium, bez konkretnej kolejności, bo nie umiej ich ułożyć od najlepszego do najsłabszego. Mam zbyt dużą słabość do takich melodii ¯\_(ツ)_/¯
Jeśli ktoś lubi britpop, klimaty kojarzące się The Beatles, Oasis oraz może trochę Genesis, to polecam ten krążek. Ja się nie zawiodłem na tej pozycji i ogromnie się cieszę, że poznałem źródło inspiracji mojego kochanego Oasis ᕙ(✿ ͟ʖ✿)ᕗ
No to do kolejnego wpisu, moje miłe Murki.
#muzyka #recenzja #rock #britpop #thestoneroses #oasis #scorpjoncontent #albumnadzis #piosenkanadzis #niewiemjaktootagowac
źródło: comment_IDGClKLnepfhOtYFR4pE42V8kysPwZ81.jpg
Pobierz