Aktywne Wpisy

olo1917 +789
Niech mi ktoś pokaże inne media, które znalazly / nagłośniły więcej afer niż TVN i Gazeta Wyborcza.
Bez whatabothizmu, bez zmian tematu, kto?
Jak tam fani Solorza, co tak cicho?
Tak, to są wolne media i bardzo, bardzo dobrze wykonują swoją funkcję. Dzięki nim mamy jeszcze w tym kraju szansę na demokrację.
Bez nich o aferach dowiadywali byśmy się z zagranicy jak Węgrzy albo wcale.
Bez nich my na wykopku i reszta
Bez whatabothizmu, bez zmian tematu, kto?
Jak tam fani Solorza, co tak cicho?
Tak, to są wolne media i bardzo, bardzo dobrze wykonują swoją funkcję. Dzięki nim mamy jeszcze w tym kraju szansę na demokrację.
Bez nich o aferach dowiadywali byśmy się z zagranicy jak Węgrzy albo wcale.
Bez nich my na wykopku i reszta

Tumurochir +164





Aktor zdradził także, że twórcy serialu polecili mu zachowywać się tak, jakby jego postać rzeczywiście została zabita, a on sam szukał pracy. Oni sami też powtarzali, że Jon Snow nie żyje, choć to akurat nie było kłamstwo. Jon Snow rzeczywiście nie żył - przez jakiś czas. Kłamstwa Haringtona poszły o krok dalej. A najpiękniejsze jest to, że nikt nie wierzył w ani jedno jego słowo.
eraz, kiedy już może mówić prawdę, Kit Harington zapewnił, że będzie obecny w 6. sezonie "Gry o tron". - To wielki sezon dla Jona Snowa, największy ze wszystkich dotychczasowych - powiedział Harington, dodając, że spędził w tym sezonie na planie "Gry o tron" więcej czasu niż jakikolwiek inny aktor.
Producentom to akurat udało się utrzymać w tajemnicy, również dlatego, że byli bardzo ostrożni. Imię "Jon Snow" nie pojawiało się ani w scenariuszach, ani nigdzie indziej. Bohater funkcjonował pod kryptonimem LC (czyli Lord Commander - Lord Dowódca). Wszyscy na planie mieli zakaz mówienia o nim "Jon Snow", należało mówić "LC". Jedynym wyjątkiem były występy przed kamerą, poza tym imię Jona Snowa na planie "Gry o tron" było zakazane.
#got