No a wczoraj była równie ładna rocznica. 11 lat mineło od debiutu Klaxonsów ;O
No tak, wjechanie z buta w rynek z albumem Myths Of The Near Future było srogie. Indietronica rośnie w siłę, elektronika rządzi jak się da a tutaj takie fajne chłopaki z jukeja się pojawiają. LCD wyskakuje z North American Scum plus drugi album Arcade Fire. Strawberry Jam od Animal Collective to istny szał, Untrue Burialu zrobiło czysty zamęt na
Trochę rocznic nam się pojawiło ostatnich dniach. Dzisiaj wspomne o paru :>
10 lat minęło od debiutu Lykke Li. Jestem w lekkim szoku bo to wydaje się jakby było przed chwilą. Wszystko jest takie świeże. Świetnie wczucie w klimatu elektroniki ze skandynawii. Ten koniec dekady to był serio mocny z północy. Poza nią warto wspomnieć o szczycie kariery The Knife, Royksopp które tez długo było wysoko. Debiucie Susanne Sundfør, początkach powaznej kariery
@Apollo_Vermouth: ostatnie QOTSA i Mastodon to chyba najgorsze albumy w ich dyskografii. Metallica trzyma taki sam poziom od 15 lat czyli raczej średnio. Wyprzedzenie ich to nie był jakiś znowu wyczyn ( ͡°͜ʖ͡°)
Nowy album LCD też mi się bardziej podobał jak The National, ale z kolei biorąc pod uwagę całą karierę to The National > LCD ( ͡°͜ʖ͡°
Bardzo mnie ekscytuje postep muzyczny Harrego Stylesa. Chłoapk ma potencjał a za ten jego cover The Chain w BBC Radio szacunek na długo. I tak czekałem kiedy będzie w końcu ich kolaborka na scenie. I tuż przed Grammy udało się ;3 Fajna wersja mimo ze nagrywana ziemniakami ;/
Harry Styles performing The Chain with Fleetwood Mac at MusiCares Event
W wieku 60 lat zmarł Mark E. Smith, wokalista The Fall. Zespół ikona. Obok Wire, Gang Of Four i Television to głowne zespoły nurtu post-punku. Można wiele mówić o korzeniach, o samych Joy Division którzy wybili ten gatunek ale to własnie wspomniana trójka zrobiła moim zdaniem największą robotę. I umiera nagle, we śnie. Samo w sobie jest smutne gdyz jeszcze pół roku temu wydali kolejny album w karierze. Co do samego The
@Apollo_Vermouth Smuteczek. Cieszę się, że udało mi się zobaczyć tego z---a na żywo. Zgodnie z ptzewidywaniami było słabo, ale nie żałuję. Dawno nie słuchałem, ale Nation's saving grace zrobiło kiedyś na mnie duże wrażenie. Top post-punku.
Witam panią marudę ( ͡°͜ʖ͡°) 12 lat mineło strasznie szybko. Pamiętam jak debiut sie pojawiał, byłem dosłownie szczylem który coś o nich słyszał i robiło wrzawę. Jak to się wszystko rozrastało do wielkich rozmiarów. I paczcie, mineło tyle lat a nadal są na topie. Odbili się, wyrównali poziom po słabszym Suck it and see. Ok, wyrosło to na potworka nastolatek ale nie ukrywajmy, z każdej ich
@limakk: @Apollo_Vermouth: w niektorych, tych nie stricte-elektro klubach w UK "when the sun goes down" i "i bet you look good on the dancefloor" to pewniaczek i za kazdym razem jest r--------l na parkiecie xD taka mala ciekawostka, bo tu siedze.
ja natomiast uwielbiam generalnie nielubianego Humbuga, top 5 moich plyt zdecydowanie, rozumiem zarzuty co do tej plyty, ale po prostu klimat tam zawarty tak mi podszedl, i
@chap95: nie przepraszaj, bardzo miło się czytało! (ʘ‿ʘ) Co do samego TLSP mam takie podejście że nie drazni mnie, są to fajne dwa albumy przy czym debiut robi wieksze wrażenie. Ale nie jest to nic odkrywczego i mocnego. Ale nie da się tego olać, jest spoczko i warte do posłuchania. Co do samego Humbuga... mam dobre wspomnienia gdy wyszedł. Z czasem przyszedł zawód. Taki mocniejszy. Jak
@Apollo_Vermouth: Ad Rock ma u mnie najlepsze wejście w zwrotkę w historii rapu xD Now I'm Ad Rock and I shock and I tick and I tock And I can't stop with the body rock
No miałem pisać o fajnej styczniowej premierze i debiucie ale ktoś mnie na mirko ubiegł już ( ͡°ʖ̯͡°) Co mi się w tym podoba? przede wszystkim, że Alkopoligamia nie będzie się wiecznie kojarzyła z albumami MESa i projektami Stasiaka. Że po odejściu Knapa odbili się i poszli w totalnie innym kierunku. I za co cały szacunek Piotrkowi że wie jak robić biznesy. pamiętam wywiad chyba u
No to jeszcze dwie płytki nowe opisze. Nie dacie wiary ale Black Rebel Motorcycle Club Istnieją blisko 20 lat i wydali 7 album. 17 lat po debiucie :O No trochę się muzyka zmieniła od tego czasu. nawet bardzo bym powiedział. Ale jak po takim czasie się oni odnajdują? No nie ukrywajmy, swoje lata świetności mają za sobą. Ciągłe granie garażowego rocka rodem z jakiejś Nevady czy innej Arizony mineły(nawet QOTSA zmieniło stylistykę)
Aaron Maine wydaje trzeci album. PORCZES wraca. Nie wiem, ale mam delikatną słabość do tej ekipy. Właściwie te płyty są takie same(spoiler, na nowym albumie nic się nie zmieniło) i choelra, magia upada. Szczególnie gdy za wszystko odpowiada Frankie Cosmos i jej płyty są od razu ciekawsze. To jest bardzo miłe dla ucha do słuchania ale nic przełomowego od debiutu. Czyli zegar zaczyna tykać. Jednak popląsałbym gdzieś sobie do tego bo jednak
O chyste.... ktoś z wykopków był na ich koncercie na OFFie? Byłem tylko przelotem i pamiętam ten utwór. Pamietam że zrobili na mnie wrażenie i tak po cichu czekałem na album londyńczyków. Ale to był lediwe początek festiwalu i trochę czekałem bardziej na Idles niż na ich. Ale jak widać nastapił fajny renesans brytyjskiego punka bo Shame tym albumem w wielu sprawach nie ustepują. Ok, nie ma takiej porywajacej energii jak od
@Apollo_Vermouth: Fajne, chwytliwe riffy. Bardzo przyjemnie się słucha tego albumu - nawet nie wiadomo, w którym momencie przelatuje. Mógłbym dostać po pysku od Vinnie Jonesa przy tej muzyce. Ba, poprosiłbym, żeby poprawił po żebrach
Dzisiaj mija 47 lat od wydania tego utworu. Bardzo magicznego. Trudno mi wyjaśnić fascynację twórczościa Marvina ale jest po prostu cudowna. Chyba czas sobie do niego na jakiś czas wrócić ;3