#wwe #wrestling
wieczne propsy dla wwe za takie akcje. fakt, dla nich to niewiele, ale dla takiego dzieciaka to pewnie jeden z najszczęśliwszych dni w życiu.
Jak zawsze przy takich okazjach polecam materiał na temat Connora Michalka, który to imo jest większym wyciskaczem łez, niż Król Lew.
btw. czy Cena ma na swoim bicu tę samą opaskę, która ten chłopiec ma na głowie?
wieczne propsy dla wwe za takie akcje. fakt, dla nich to niewiele, ale dla takiego dzieciaka to pewnie jeden z najszczęśliwszych dni w życiu.
Jak zawsze przy takich okazjach polecam materiał na temat Connora Michalka, który to imo jest większym wyciskaczem łez, niż Król Lew.
btw. czy Cena ma na swoim bicu tę samą opaskę, która ten chłopiec ma na głowie?


























Na pewno większość z Was kojarzy wrestlingowy termin "mark", oznaczający casualowego fana wrestlingu, który bezkrytycznie podchodzi do większości rzeczy pokazywanych na galach i wykazuje brak zainteresowania "zapleczem" tego biznesu. Niegdyś markiem był też nazywany ktoś kto wierzył, że wrestling jest prawdziwy. Skąd jednak wzięło się to określenie?
Otóż jego geneza sięga początków XX wieku i funkcjonujących wówczas środowisk wędrownych trup cyrkowych i tzw. freak shows. Gdy te grupy odwiedzały miasta, zawsze