Minął tydzień. Minął tydzień od czasu gdy dowiedziałem się,że człowiek którego nigdy nie widzialem na oczy,zmarł.

W internecie nagłówki mowiły,że był to dziennikarz sportowy,publicysta,ekspert piłkarski. Tak mogli Go zapamiętać tylko Ci,którzy nie przeczytali żadnego z Jego ciętych felietonow albo nie obejrzeli choć jednego #onemanshow.

Bo czy po śmierci dziennikarza sportowego,bym czytał że wiele osób od tygodnia nie moze znaleść sobie miejsca? Czy czytałbym o starych chlopach,że płaczą żonom w rekawy? Czy
rocznik 91 here, może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego aż tyle osób z wielu stron kraju przyjechało na pogrzeb Zarzecznego? jego twórczość poznałem na #weszlo i osobiście zawsze go miałem za spasionego mitomana, który w swoich felietonach pisał jakieś pierdoły a tego jego śmiesznego "show" nie obejrzałem ani jednego odcinka. rozumiem, że on kiedyś (x lat temu) coś sobą prezentował? #pilkanozna #zarzeczny
@Bardamu: To jest najlepsza rzecz jaką przeczytałem w ostatnim czasie. Milewski dobrze zaznaczył na początku

Mam jednak wrażenie, że pewne jego zachowania, pewne rysy charakteru, rozumiem trochę lepiej.
co by nie powiedzieć to Gość miał jaja

dwie informacje z życia, może nie wszyscy znają/warto przypomnieć.

Kiedyś w „Przeglądzie Sportowym” Paweł Zarzeczny dał przedziwną okładkę. Groclin grał wtedy z Herthą, a w redakcji mieliśmy niemieckiego nadzorcę, który żyć nie dawał, wymyślał jakieś bzdury i frustrował całą załogę. Paweł go raczej lekceważył i z tego względu było jasne jak słońce, że za moment zostanie zwolniony, on sam wiedział o tym doskonale. Gdy