w ciągu ostatniego miesiąca ze dwa razy widziałem kasjerkę, która mi się spodobała i jak kupowałem u niej prasę, wydawała się miła, więc w walentynki postanowiłem się przełamać i zrobić to, co chciałem zrobić od zawsze - ustawić się z dziewczyną, której nie znam (prawie) w ogóle. no to poszedłem tam, wybrałem "do rzeczy", z racji tego, że nowy "film" już mam i idę do niej do kasy.

- może batonika?

- szczerze, to
  • 44
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach