Mirki, słyszałem ostatnio o czymś takim jak "afrykańske prawo jazdy". Na czym to polega? Otóż jedzie się do Tunezji czy Egiptu i zgłasza się że ukradziono ci prawo jazdy na miejscu. W urzędzie dostajesz wniosek do wypełnienia i po paru dniach masz wydane nowe, tunezyjskie prawo jazdy, nawet bez sprawdzania czy miałes jakiekolwiek prawo jazdy z Polski i czy kiedykolwiek zdawałeś jakiś egzamin. Później podobno to prawko można wymienić w Polsce bez
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@nieocenzurowany88: Ci co znają takie wały raczej nie będą osobami które nigdy za kółkiem nie siedziały, tylko nie chcą wydawać forsy na kolejne bezsensowne egzaminy w skorumpowanych PORDach. W USA nie ma żadnego obowiązku wyjeżdżenia godzin, w Meksyku prawko się kupuje i jakoś nie słyszy się o masowych wypadkach. Zresztą po co komu prawko jak nie umie jeździć? Sambójca? Polski egzamin tego nie weryfikuje
  • Odpowiedz