Tuzza wygrała 2018 r. w polskiej muzyce. Mają niesamowitą świeżość, import południowej wrażliwości i luzu, ścieżka dźwiękowa włoskiego dolce vita. Mnóstwo zapożyczeń, słuchacz ma wrażenie że te aperole, chianti i barolo to inny model życia, oderwany od polskiego tłuczenia nowej fali (t)rapu.
Jest to bardzo melodyczna grupa, zarazem nic nie ujmując liryce. w 2017 z rapu słuchałem tylko Tuzzy, Mobbyn i Hewry, teraz pozostaję z Tuzzą bo jako jedyna grupa ewidentnie trzaska
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach