@Nero12: wow, to było by super. Właśnie jestem w trakcie lektury Kamienie mówią. Dzieje i kultura Czeczenów Isy Adgar-Adajewa i to jest niezwykly naród nie tylko przez wojny, ale i niesamowita organizacje. Muszę tam kiedyś pojechać, choc to jedno z nielicznych miejsc budzących moje pewne obawy
@Glahblah2: wolę "Niko ne moze da zna" (Nikt nie może wiedzieć) w odniesieniu do serbskiej tragedii po '99. I "Jer odakle nema nazad" w Mitrovicy (moje zdjęcie) - Stąd już nie ma odwrotu, nie mamy gdzie się cofnąć symbolizujące ostatni skrawek serbskiego Kosowa.
Kosovo je Srbija to utopia i pusty slogan. Kosovo jest stracone. Walka toczy się o prawa Serbów w enklawach i oderwanie północy (serbskiej) od Kosowa do Serbii.
@Nero12: Jak ja cię proszę, nie używaj zwrotu "rok dwutysięczny czternasty". Nie mówisz przecież "tysiąc dziewięćsetny dziewiąty". W naszym języku odmieniamy tylko ostatni człon daty rocznej.
Byłem w Osetii Południowej w 2012 roku zaledwie jeden dzień. Cztery lata po dewastującej wojnie. Mimo niewielkich problemów i nie do końca legalnie udało mi się wjechać. Posłuchajcie opowieści o tym zapomnianym miejscu!
Mieszkając w akademiku poznałem grupkę Gruzinów, faktycznie dopiero teraz dostrzegam to o czym mówiłeś, o tej mentalności, gościnności i co ciekawe, rozmawiając w towarzystwie o wojnie, narracja o niej wyglądała dużo inaczej, niż gdy rozmawiałem na osobności z jedną Gruzinką. Ona, mieszkanka Tibilisi, opowiadała o bezsensowności tej wojny, o wielkim strachu jaki przeżywała; podobno był taki incydent, że jakiś pocisk spadł bardzo niedaleko