Przeglądałem sobie ostatnio soudntracki do starych dungeon crawlerów i znalazłem coś takiego. Eye of the beholder to jeden z klasyków tego gatunku wydany w 1991 roku. Wersja oryginalna jako taka nie posiadała bogatego soundtracku, czego nie można powiedzieć o japońskiej wersji na sega cd. Bo chyba tylko japończycy mogli wpaść na genialny pomysł dodania do mało dynamicznej gry fantasy w realiach D&D ścieżki dźwiękowej składającej się z często dosyć hardej, klubowej elektroniki.
@bscoop: Ja tam osobiście nie wnikam w takie kwestie, ważne że dosyć trzepie. Pewnie można było utwór lepiej zbudować, ale być może twórca/twórcy sami chcieli taki zabieg
Artykuł z magazynu "Jocks" (dzisiaj znanego pod nazwą DJ MAG) z 1989 roku o końcu dj'ki z płyt winylowych i nastaniu ery CD DJ.
Jak wiadomo to ani CD ani MP3 nie sprawiły, że ludzie porzucili wosk. Nowe formaty i stare formaty mają to do siebie, że potrafią koegzystować. Tak jest też w tym przypadku. (✌゚∀゚)☞
@Adel87: @p10trek: ja właśnie postanowiłem grac z winyli, ale wlasnie w domu. Zawsze chcialem zagrać z winyla sobie. I tak pomalu zbieram sobie single. Ale z tym, ze granie po klubach z tego jest nie praktyczne to sie zgodze.