Rzeczy, które sprawiają, że Jarmark (póki co) wydaje się mi jedną z najsłabszych płyt Taco:
1. Refreny, robione czasem jakby na siłę. Na żadnej płycie chyba nie było tak słabych. Gdzie ten Taco z “6 zer”, “Następnej stacji”, “Fiji”, którego refreny często pod względem tekstowym były mocnym punktem piosenki, a do tego wbijały się w pamięć.
2. no właśnie, teksty. Brakuje tego z czego Taco jest znany, czyli z memicznych linijek wbijających się
1. Refreny, robione czasem jakby na siłę. Na żadnej płycie chyba nie było tak słabych. Gdzie ten Taco z “6 zer”, “Następnej stacji”, “Fiji”, którego refreny często pod względem tekstowym były mocnym punktem piosenki, a do tego wbijały się w pamięć.
2. no właśnie, teksty. Brakuje tego z czego Taco jest znany, czyli z memicznych linijek wbijających się























#tacohemingway