Zapoznałem się z twórczością pana #tacohemingway i po przesłuchaniu 3 płyt (czy tam epek) nie potrafię rozróżnić jego utworów bo wszystkie traktują o nocnym życiu korposzczurów z warszafki, klubowych suczkach i balowaniu za hajs którego nie mają xD

Co najwyżej "Deszcz na Betonie" jest przyjemny i wpada w ucho ale akurat cały "Marmur" wydaje się być już w innej tematyce. Ciekawe czy i kiedy ta gwazdka zgaśnie.
@andrzejcebula_reload: moim zdaniem im starsze tym lepsze. Marmur najmniej mi się podoba. Trójkąt Warszawski jest moim zdaniem najlepszy - cała płyta opowiada jedną historię trzech osób i wszystko fajnie składa się w całość. Mam wrażenie, że po prostu Taco nie podołał i nie udało mu się stworzyć kompletnego albumu (mowa o Marmurze), poprzednie płyty były raczej długimi EP-kami niż LP. W Marmurze, też próbuje opowiadać jakąś historię, ale nie widzę
  • Odpowiedz