Sytuacja wygląda następująco:
4 dni temu u mojej mamy pojawiła się kotka. Postanowiliśmy wziąć ją do weta żeby zbadać czy jest zdrowa, bo chcemy jej znaleźć nowy dom.
U weterynarza okazało się że na szczęście jest zdrow...y. Bo to kocurek. No i wzięliśmy go do siebie. Mamy w domu Rudolfa, którego trochę zdjęć już tu wrzucaliśmy. Największą obawą było to że stary kot będzie atakował młodego i nie da mu żyć na
4 dni temu u mojej mamy pojawiła się kotka. Postanowiliśmy wziąć ją do weta żeby zbadać czy jest zdrowa, bo chcemy jej znaleźć nowy dom.
U weterynarza okazało się że na szczęście jest zdrow...y. Bo to kocurek. No i wzięliśmy go do siebie. Mamy w domu Rudolfa, którego trochę zdjęć już tu wrzucaliśmy. Największą obawą było to że stary kot będzie atakował młodego i nie da mu żyć na

























