Mirki POMOCY, dlaczego mój stary jest w ch***j stary, a dalej nie mogę sobie z nim dać rady w walce, bo ma tyle siły? Całe życie znęcał się nade mną psychicznie i obiecałem sobie, że jak dorosnę to dostanie wpjertol. Niestety, nie ma szans, ostatnio podjąłem próbę konfrontacji fizycznej i to była wprawdzie tylko szarpanina, ale mnie rozniósł i latałem jak śmieć, choć sam ułomkiem nie jestem. Wprawdzie osłabił mnie opór psychiczny
Ale miałem rozmowe ze starym
- tate dej na czesne
- niedawno dostałeś kase
- no ale to na żarcie (starzy się wynieśli na jakieś zadupie i mam dom dla siebie)
- no nie podoba mi się to, weź do nas przyjedź, będzie żarcie i nie będziesz musiał kupować (jest tam nudno i śmerdzi i mówiłem mu 99999 razy że mi się tam nie podoba)
No i #!$%@? ( ͡° ʖ
@Cierniostwor:
Nie wiem co w tym takiego niebywałego. To raczej nie chodzi o sytuację, gdzie Zenek robi januszexie za 1800 zł i nie pójdzie do szwagra za 2800 zł bo kocha swoją pracę.

Jak już się osiągnie zadowalający poziom zarobków (czyli taki, że starcza na wszystko i jeszcze górka zostaje) to podwyżka pensji już nie robi zbyt dużego wrażenia.

Ja też mam ofertę pracy z 30% wyższą stawką, ale nie idę