Przejazd został poprzedzony ponad półtora godzinną nauką hamowania t-stopem, efekty były od razu widoczne. Podczas robienia kółeczek hamowałem hamulcem tylko na pierwszym okrążeniu przy bardziej stromym zjeździe z ronda mogilskiego w ulicę mogilską, przy drugim okrążeniu już był t-stop :) oczywiście nie jest to idealny t-stop ale dzisiaj przełomowy dzień :D
@orzel20: @kapitanrzyciowagleba: T-stop jest zajebisty, ale czasami jeszcze potrafi mnie obkręcić :D z tego co zauważyłem, to warto trochę nogę (tą z przodu) trochę odgiąć w stronę pięty nogi hamującej.
@kapitanrzyciowagleba: hmm.. jakieś rady.. generalnie obejrzałem filmik z jutuba i to wystarczyło, potem to już tylko praktyka. Mam swoją miejscówkę gdzie ćwiczę takie rzeczy, jest lekko z górki (lekko, a nie zjazd śmierci :P ) przez co nie wytracam zbyt szybko prędkości, dlatego jestem w stanie dłużej hamować podczas jednego zjazdu zanim się zatrzymam. Po prostu ćwiczyć aż do znudzenia. Rozpędzasz się i hamujesz, rozpędzasz i hamujesz, aż do znudzenia.
Dwudziestka zrobiona, może nawet więcej, bo zgubiłem się w liczeniu kółek wokół Arkonki. Po wakacjach kupuję nowe rolki, w tych ciężko sztywno ustawić stopę, przez co za mocno je związałem, i jak je zdjąłem strasznie bolała mnie prawa stopa ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Rycina1 : _/ :D