Mam pacjenta, zdefekciały schizofrenik, ciężki przypadek, zaniedbany przez system, oporny na farmakoterapie, nie współpracuje, wycofany. Ale jak przyjedzie do gabinetu, a ja puszcze Boba Marleya to od razu ożywa, opowiada o dzieciństwie w którym wujek puszczał mu na gramofonie płyty i uczył grać na różnych instrumentach. Muzyka leczy czasem lepiej niż wszystkie tabletki świata. No i siedze teraz w pustej dyżurce i mnie feelsy naszły słuchajac https://www.youtube.com/watch?v=S5FCdx7Dn0o .

#feels troszke
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach