Kolejny deszczowe popołudnie w #krakow wyglądało dziś u mnie tak:

1. O 16:20 wyjdź ze studbazy w strugach deszczu
2. Dochodząc do Ronda Mogilskiego, zauważ w oddali uciekający ci autobus
3. Stań na przystanku - jedyne co przyjeżdża przez te kilka minut, to krótki 124 z zawartością ludzie.rar
4. Patrząc na niekończący się sznur aut w kierunku NH, stwierdź że idziesz z buta
  • 33
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sepang:

Rano korki są dokładnie takie same, może nieco mniejsze bo nie padało.

Oj polemizowałbym. Przed 7 praktycznie nie ma korków. Dojeżdżałem na drugi koniec miasta to zajmowało mi to nie więcej niż 20-25 minut.

Spacer to zdrowie, a jeśli ktoś w 7 deszczowy dzień z rzędu nie bierze ze sobą parasola, to sorry - jest idiotą.

Woda spadająca z góry to najmniejszy problem. Gorsze jest brodzenie w dość głębokich
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sepang: Ja się nie znam, więc się wypowiem. Uważam że nie miał prawa ponieważ był to obiekt użyteczności publicznej i nie było znaków zakazu.
  • Odpowiedz
@Sepang: Nie można zakazać robienia zdjęć czemukolwiek, komukolwiek i gdziekolwiek*, brak do tego podstawy prawnej w ogóle, poza nadzwyczajnymi przypadkami (np. fotografowanie dokumentów z klauzulą tajności). Można się zastanawiać nad ewentualnym prawem do publikacji takich fotek, tutaj wchodzą w grę inne przepisy różne w zależności od sytuacji, ale fotografować możesz na luzie.

* - wyjątkiem jest sytuacja gdy sam się zobowiążesz w jakiś sposób do tego - np. podpisując umowę,
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sepang: a miałem też przypadek kolesia, który jadł gęsty jogurt łyżeczką zręcznie uformowaną ze sztywnego wieczka owego jogurtu... szło mu nawet nieźle, ale łyżeczka nie sięgała do końca i musiał wciskać rękę, to opakowanka i mazał resztkami jogurtu dłoń, po czym ją oblizywał - wszystko w starym zasyfionym autobusie PKS marki Autosan H9...
  • Odpowiedz
A ja jadłem po imprezie kluski śląskie w Kolejach Śląskich! To było coś! I to ciepłe, bo koleżanka przed wyjściem nagotowała na drogę ;) Przynajmniej nie waliło, ale czułem się jak typowy Polak co na wakacje gdzieś jedzie i 50km od domu otwiera pierwszą kajzerkę z pasztetem :)
  • Odpowiedz