Siadam sobie gdzieś w przełęczy Appalachów w mojej kochanej Nowej Anglii, najbliższe miasto jakieś 20 mil ode mnie, maczeta, gaz i pistolet hukowy w plecaku więc niedźwiedzie czy pumy mi niestraszne a jednak włos się zjeżył mi na głowie jak nigdy. Mianowicie upał +35C i w dodatku po porannym deszczu więc wilgotność niczym w lesie równikowym, w skrócie gorąc straszny. Siadam na kamieniu, otwieram pudełko z owocami i nagle czuję jak po
R2D2zSosnowca - Siadam sobie gdzieś w przełęczy Appalachów w mojej kochanej Nowej Ang...

źródło: comment_1596225426jeWZc31QshfUy8DMRRM2mV.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach