@Szalony-Janusz: Że to patologia? Wieśniactwo? Debilizm? Upośledzenie? Głupota? Śmiech na sali? Coś naprawdę żałosnego? Itd.

Dam Ci 2 rady:

1) czyścić od czasu do czasu pilota

2) Nie korzystać jak ma się tak bardzo #!$%@? ręcę.

Oraz może 3 rada:

3) Nauczyć się jeść widelcem i nożem, a nie rękami.

Nie wiem jak można zostawiać folię, czy robić kondoma na pilot. To wygląda żałośnie, korzysta się tragicznie, w dotyku beznadziejne. A
  • Odpowiedz
#muzyka #polskiedomy #tomniewkurza

Nie ogarniam czemu jednym z największych przebojów weselnych jest "Windą do nieba". Czemu imprezę która powinna się kojarzyć z radością, miłością dwojga ludzi pozbawioną wątpliwości oraz rozterek ozdabia się smutną piosenką o porzuconej miłości, następnie wymuszonej a tym samym nieszczerej? Chociaż jeśli w narodzie zanika czytanie ze zrozumieniem instrukcji głosowania to co dopiero myśleć o analizie i interpretacji tekstu piosenki.
p.....4 - #muzyka #polskiedomy #tomniewkurza

Nie ogarniam czemu jednym z największyc...
Co robiliście/robicie żeby umilić rodzicom (lub rodzeństwu) życie z wami pod jednym dachem? Innymi słowy, w jaki sposób ich trollowaliście/trollujecie?

Zaczynam:

-dzwonienie na telefon domowy i informowanie o wpisaniu do Krajowego Rejestru Dłużników z powodu niespłacania pożyczki (rodzice nie mają żadnej) albo niezapłaconego rachunku za gaz. Tata jest bardzo nerwową osobą i zawsze kończyło się pianą z pyska, gównoburzą, a w końcu okrzykiem "PANIE, DO #!$%@?, JA NIE BRAŁEM ŻADNEGO KREDYTU".

Dla
@Klinghoffer: Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie wędkarskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla wędkarzy i kręci gównoburze z innymi wędkarzami o najlepsze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypieolić klawiaturę za okno. Kiedyś
  • Odpowiedz
Wstaje raniutko facet i idzie do łazienki wziąć prysznic. Patrzy, a tu przyrodzenie brązowego koloru nabrało.

- Ewelina, choć no tu natychmiast!

Żona z kuchni woła:

- Czesław, jestem zajęta! ZAJĘTA, rozumiesz! A to ugotuj, a to upierz, wyprasuj, zmyj podłogę. Dzieci do szkoły, dzieci ze szkoły. Śniadanie, obiad, kolacja. I tak w kółko i tak w kółko. Nie mam czasu nawet d**y podetrzeć.

- Oo..o... właśnie! O tym chciałem z tobą