Jakby ktoś kiedyś chciał załatwić jakiś interes z @TypowyDaltonista to mogę z całego serca polecić tego allegrowicza, porządny człowiek. #polecamipozdrawiam
Bardzo mile zaskoczył mnie film z Jared Leto "Outsider" Dobre dialogi, dobre "leniwe" tempo, świetna muzyka, świetne zdjęcia. Polecam na wieczór, jak znalazł. #filmnawieczor #filmy #polecamipozdrawiam #dobryfilm
"Pallogrillin Palvojat - Ball Grill Police" Fiński film krótkomentarzowy, który najlepiej opisują trzy słowa - Grill, Krew i R--------l! Takie połączenie "Wściekłych Pięści Węża" i filmów Michaela Baya. (⌐͡■͜ʖ͡■) Gorąco polecam. #zajebistefilmiki #finlandia #filmykrotkomentarzowe #grill #krew #r--------l #polecamipozdrawiam #michaelbay
*Dzień 19: Piosenka, którą Twoim zdaniem, lubi wielu ludzi.*
Eeee… Spróbuję nie pójść po najmniejszej linii oporu i zaleźć coś z dobrym współczynnikiem jakość/popularność… Może to? IMO supcio, tylko szkoda, że klip trwa tyle, co 1/3 oryginału ;/
Dzień 18: Piosenka która powstała w roku Twoich urodzin.
Trafiłem z pięknym rokiem, który zawiera wiele moich lubianych i w sumie ulubionych albumów. Mam smutny mud, to utworek też będzie z zabarwieniem raczej nieprzyjemnych emocji. W sumie też ciut o mnie swego czasu.
Kątem oka zobaczyłem, co jest dnia 13., więc muszę coś zmienić. Niech będzie Nirvana Kurta Cobaina i mój fav z Nevermind (swoją drogą od strony czysto muzycznej strasznie przereklamowany lp, ale Nirvanę bardzo szanuję za Unplugged i In Utero)
Dzień 10: Piosenka z jednego z Twoich ulubionych albumów (co to za album?)
Slinta pewnie wykorzystam jeszcze nie raz, więc best album evah zostawię na potem. Mam dylemat między Pinkertonem a Kid A, ale pewnie Radiohedy będą rzadziej, bo faza mi dawno na nich przeszła. Z tego albumu pod lupę weźmiemy dziś... tytulca - skoro ma to być jedynie utwór z jednego z ulubionych albumu, tak bez skonkretyzowania, to w jakiś
Jako dzieciak nie miałem określonych utworów, lubianych piosenek, była ogromna bida :/ Natomiast jedną pamiętam wyjątkowo, bo użyłem jej w podst do takiego szkolnego Idola, w którym każdy dzieciak mógł się zgłosić, i robiło się występ do playbacka. Był to ten numer, robiłem solo i wariowałem równo lalala - do dziś pamiętam, jaki byłem zawstydzony i wystrachany po tym co o-----------m, ale dziś sądzę, że to w
W planach mam robienie zespołu z perkusistą z tego kawałka. Póki co szwęda się sesyjnie, ale chce w końcu zrobić coś "ambitniejszego" xd Sami zobaczcie. Sam numerek spoko popik imo.
Dzień 4: Piosenka, którą pamiętasz, że słuchali jej Twoi rodzice.
Zapominałem z czelendżem ( ͡°ʖ̯͡°) Nadrabiam (⌐͡■͜ʖ͡■) Moi rodzice słuchali głównie radia, ale jak już poszło, to mama szła prawilnie z Jean Michel Jarrem. Miała dużo jego płyt, a jej ukochanym był Oxygene. No to co, czwóreczka? :)
Dzień 3: Piosenka, która przypomina ci noc poza domem.
Umysł ścisły nie potrafi się zdecydować, czy klimat nocy czy jakieś wydarzenie z nocy poza domem ;/ Jakiś akustyk, brak perkusji i przybijająca melodia, tak to widzę... No to wezmę perełkę z 2014 od Marka Kozelka. Benji w ogóle jest kapitalne, polecam każdemu - pięknie utkany album, klimatyczny, poniekąd też autobiograficzny, gdzie autor dzieli się prostymi przemyśleniami, bez metafor. A twórczość Kozelka w
Dzień 2: Piosenka z pierwszego albumu, który kiedykolwiek kupiłeś. (co to za album?)
O ile pamiętam, to pierwszy kupiony przeze mnie album... to były dwie płyty Queens of the Stone Age - Songs for the Deaf i Lullabies to Paralyze. QotSA to jeden z pierwszym ogarniętych przeze mnie zespołów rockowych i poniekąd bardzo wpłynęli na to, jak gram i że w ogóle gram na gitarze.
Hmmm... No przecież, że cała masa. Jakby jednak coś wyróżnić, to zapodam coś, co było moim pierwszym, "śpiewanym" tekstem na żywo przed randomową publicznością. Klub do jammowania, to wbiłem solo napity na scenę i wyłem do majka. Dobrze, że potem się okazało, że źle mikrofon ustawiłem i "wokal" było słychać jak w Spiderlandzie xd bo nikt by tego nie zniósł. Heh, lepiej jednak gram na