W Salt Lake City został pierwszym w historii Australii złotym medalistą igrzysk zimowych. Wygrał bieg na 1000 metrów w niecodziennych okolicznościach. W ćwierćfinale, z którego do następnej rundy kwalifikowało się dwóch zawodników, zajął trzecie miejsce, ale ostatecznie awansował po dyskwalifikacji Kanadyjczyka Marca Gagnona. W półfinale obrał specyficzną taktykę trzymania się z tyłu stawki – awansował dalej, gdyż jego rywale upadli w kraksie. Historia powtórzyła się w olimpijskim
Echh. W skokach jak jakiś Kazach klepnie bulę, to go chociaż kamery pokażą i sponsor na kasku się ucieszy. A taki Guzik to nawet na finishu nie dostanie czasu antenowego, bo trzeba puścić reklamy #pekin2022
@therealhajto: skuteczna terapia leczenia astmy w praktyce ( ͡°( ͡°͜ʖ( ͡°͜ʖ͡°)ʖ͡°) ͡°) Nie wierzę w żadnym wypadku, że ten wyczynowy sport jest jakkolwiek uczciwy, idea olimpijska jest tak wypaczona, że szkoda trgo oglądać. Jak nie biedne ruskie tancerki faszerowane i zamęczane, że do 20 kończą karierę, to inne atrakcje.
Imo Tomasz Sikora to najlepiej sprawdził się jako komentator z byłych sportowców. Pomijając tą dzisiejszą wpadkę której winny byl też Jaroński. #pekin2022
źródło: comment_1644752857AKoSJjnwA2jNjoESLqtTd5.jpg
Pobierz