Ahhh.... prysznic to takie cudowne miejsce. Widzę niemalże każdą cząsteczkę życiodajnej substancji połączonej spolaryzowanymi wiązaniami chemicznymi , które spływając powoli po moim ciele oddziałują fizycznie jak i chemicznie uwalniając mą wierzchnią, ektodermiczną warstwę od przejść dnia codziennego, jednocześnie pchając mnie w początek nowej , świeżej nocy...