Udaję że jestem doomerem, puszczam płytę Myslovitz - Korova Milky Bar i przejmuję się swoją wyimaginowaną samotnością, depresją i lękami xD staram się być bluepillem po przejściach, analizuję i zachwycam się metaforycznością tekstów Artura Rojka.

Później wracam do swojej rzeczywistości, choć nieco lustrzanej, bo z nihilizmu nie ma odwrotu, ale żeby umierać z miłości to naprawdę komuś bajki Disneya musiały zryć banie xD

Choć z drugiej strony to trochę się oszukuję bo 10
fucked_up - Udaję że jestem doomerem, puszczam płytę Myslovitz - Korova Milky Bar i p...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach