@zielonasowa: Ma to znaczenie. Ludzie zanim "dorobią się" własnych dzieci, często traktują je "omójborzedzieciątko", jako jakiś wyidealizowany, niemalże mityczny twór, z którego absolutnie nie można żartować. Gdy pierwsze dziecko zaczyna sensownie mówić, to wrażenie mija. I dziecko staje się takim samym człowiekiem jak my, tylko mniejszym, z którego można (a nawet trzeba!) żartować, które ma swój charakter, który można (i trzeba) testować, naginać, kształtować, pomóc mu nabrać dystansu do siebie.
  • Odpowiedz